Widzew znów zawiódł! Kolejny mecz bez zwycięstwa

Widzew znów zawiódł! Kolejny mecz bez zwycięstwa
Dawid Figura / pressfocus
Widzew Łódź znowu rozczarował. Przed własną publicznością zaledwie zremisował 0:0 z Radomiakiem.
Widzew od początku meczu dłużej utrzymywał się przy piłce, ale po kwadransie mógł przegrywać. Groźnie z pola karnego przymierzył Wolski. Na posterunku był Drągowski.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ta akcja ośmieliła gości, którzy szukali sposobu na zaskoczenie Łodzian. W pierwszej połowie strzelali w kierunku ich bramki aż osiem razy. Piłkarze Widzewa odgryźli się tylko dwoma uderzeniami. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy zza pola karnego przyłożył Mariusz Fornalczyk, ale piłka po rykoszecie od Kryspina Szcześniaka wypadła poza boisko.
Po przerwie doszło do wymiany ciosów. W 48. minucie po raz pierwszy piłkę po strzale musiał łapać Filip Majchrowicz, którego zatrudnił Karol Świderski. W odpowiedzi Bartłomieja Drągowskiego niepokoił Wolski, ale nie trafił w światło bramki.
Obraz gry się nie zmienił. Nadal Widzew długo utrzymywał się przy piłce, ale miał duże problemy z rozerwaniem obrony rywali. Mało brakowało, a dopięliby swego po rzucie wolnym. W 69. minucie zaskakujący strzał ze stojącej piłki oddał Fran Alvarez. Majchrowicz pokazał klasę.
W 77. minucie Radomiak wyprowadził kontrę, która zakończyła się samobójem Przemysława Wiśniewskiego. Gol nie został jednak uznany. Bartosz Frankowski po analizie powtórki uznał, że wcześniej w środku pola był faulowany Emil Kornvig.
Widzew w końcówce nie zdołał strzelić zwycięskiego gola. Jego bohaterem okazał się Drągowski, który w sytuacji sam na sam zatrzymał Ronaldo Lumungo. To już jego piąty z rzędu mecz bez zwycięstwa w Ekstraklasie i Pucharze Polski!
Łodzianie w siedmiu meczach zdobyli siedem punktów. Są na trzynastym miejscu w tabeli. Radomiak jest dwunasty. Ma o jeden punkt więcej.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 16:43
Źródło: własne

Przeczytaj również