"Widziałem trupy". Borek rozjechał klub Ekstraklasy

Pogoń Szczecin miała bić się o awans do europejskich pucharów, a czeka ją walka o utrzymanie. Dosadnie na temat formy "Portowców" wypowiedział się Mateusz Borek.
Pogoń w rundzie wiosennej zdobyła tylko jeden punkt w dwóch meczach. Drużyna Thomasa Thomasberga na inaugurację drugiej części sezonu przegrała z Motorem Lublin, a w niedzielę tylko zremisowała u siebie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.
Borek jest bezlitosny dla Pogoni. Jej zdaniem drużyna została źle przygotowana do rundy.
- Uważam, że Pogoń ma totalny problem na boisku i Pogoń ma duży problem w wielu aspektach w gabinetach. Zacznijmy od boiska. Kilka tygodni temu, a w zasadzie nawet przed startem sezonu, powiedziałem, że w tym składzie personalnym Pogoń jest kandydatem w walce o utrzymanie. Jak patrzysz na ten zespół, to nie zgadza się 90% rzeczy - ocenił Borek w Kanale Sportowym.
- Jak zobaczyłem ich w drugiej połowie meczu z Termalicą, to widziałem trupy. Zespół nieprzygotowany, drużynę, która nie ma siły na 90 minut gry. Pytanie, co robił Thomasberg na obozie, że jego piłkarze nie mają siły biegać. W drugiej odsłonie widziałem Pogoń która się przygląda, która chodzi. Natomiast zespół Marcina Brosza biegał, walczył i tworzył, co przełożyło się na masę sytuacji bramkowych - dodał komentator.
Thomasberg w osobliwy sposób tłumaczył niepowodzenie w meczu z Niecieczą. Trener Pogoni stwierdził, że u jego piłkarzy pojawiła się... obawa przed zwycięstwem.
- Takie historie to niech opowiada w Legolandzie, u siebie w Danii. Nas to kompletnie nie interesuje. Chłopie, jak nie masz pomysłu na zespół, to po prostu spakuj torbę, wyjedź ze Szczecina, i niech Pogoń sobie zatrudni nowego trenera - podsumował Borek.
Pogoń czeka też seria trudnych meczów. W lutym zagra z walczącą o utrzymanie Arką, Górnikiem Zabrze i Widzewem.