Inwazja "niechcianych intruzów" na boisku. Była 92. minuta meczu

Inwazja "niechcianych intruzów" na boisku. Była 92. minuta meczu
screen z X
Kibice mieli co oglądać w doliczonym czasie gry podczas meczu Melbourne Victory z Newcastle Jets. Nie chodzi jednak o gole, a o... stado mew, które nagle pojawiło się na boisku.
Żeby było jasne, samo spotkanie też było całkiem emocjonujące. W 19. minucie ekipa Jets objęła prowadzenie, lecz po pół godzinie gry Melbourne Victory przechyliło szalę na swoją korzyść, strzelając dwa gole w przeciągu trzech minut.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wynik 2:1 utrzymywał się bardzo długo, bowiem praktycznie do samego końca regulaminowego czasu gry. Dopiero w 89. minucie padła bramka na 2:2 - jej autorem został Eli Adams, który pewnie wykorzystał rzut karny, kompletując dublet.
To nie był jednak ostatni przyciągający uwagę moment tego spotkania. Podczas drugiej doliczonej minuty mogliśmy oglądać naprawdę niecodzienne sceny. Na stadion nagle wleciało całe mnóstwo mew, które później rozproszyły się po boisku.
Mimo że takie obrazki mogą być zaskakujące dla kibiców z Europy, to w meczach australijskiej ekstraklasy od czasu do czasu zdarzają się takie mewie "inwazje". Ptaki te pojawiają się też na turniejach Australian Open.
Newcastle Jets jest liderem A-League po 25 rozegranych meczach. Melbourne Victory zajmuje zaś w tabeli trzecie miejsce. W następnej kolejce drużyny te zmierzą się odpowiednio z Central Coast Mariners i WS Wanderers.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 19:18
Źródło: Mike Tuckerman / X

Dyskusja

Przeczytaj również