Wielka kontrowersja w meczu Lecha. Ekspert wyjaśnił przepisy

Wielka kontrowersja w meczu Lecha. Ekspert wyjaśnił przepisy
screen C+
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Mateusz Lis z Lecha Poznań uniknął czerwonej kartki w meczu z Cracovią. Czy decyzja sędziego Damiana Sylwestrzaka była słuszna? Rafał Rostkowski wyjaśnił, co powinno być brane pod uwagę przy jej ocenie.
Lech rozpoczął nowy sezon Ekstraklasy od potknięcia. W pierwszej kolejce zremisował z Cracovią 0:0.
Dalsza część tekstu pod wideo
Gospodarze zadrżeli na początku drugiej połowy, gdy Mateusz Lis wybiegł poza pole karne, by przerwać akcję Cracovii. Można było odnieść wrażenie, że na początku myślał o wybiciu piłki głową, ale ostatecznie cofnął się złapał ją... No właśnie, gdzie?
Sędzia Damian Sylwestrzak pierwotnie uznał, że poza polem karnym i pokazał bramkarzowi Lecha czerwoną kartkę. Zmienił decyzję po interwencji VAR. Łukasz Szczech miał mu dać sygnał, że Lis zmieścił się w szesnastce.
Z powtórek telewizyjnych wynika, że piłka częścią obwodu mogła być w polu karnym. Nie jest jednak pewne, gdzie Lis miał z nią kontakt. Rafał Rostkowski z tvpsport.pl uważa, że sędziowie mogli popełnić błąd.
- Powtórki telewizyjne wskazują lub co mocno sugerują, że Lis zagrał piłkę ręką poza polem karnym - że lewą dłonią łapiąc piłkę dotknął ją poza polem karnym. Jeżeli tak było w rzeczywistości, interwencja sędziego VAR była błędna - wyjaśnił Rostkowski.
Kluczowe dla oceny takiej sytuacji jest wyznaczenie miejsca, w którym doszło do kontaktu piłki z ręką.
- Nawet jeśli piłka prawie w całości jest na polu karnym, a którykolwiek zawodnik - z pola albo bramkarz - zagra ją dotykając ręką części piłki znajdującej się poza polem karnym, to jest przewinienie - podsumował Rostkowski.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 14:37
Źródło: tvpsport.pl

Dyskusja

Przeczytaj również