Wielka pomyłka Widzewa. 300 minut przez pół roku

Wielka pomyłka Widzewa. 300 minut przez pół roku
IMAGO / pressfocus
Za takie ruchy transferowe trudno chwalić polskie kluby - w tym wypadku Widzew Łódź. Kibice doskonale pamiętają, że Kreshnik Hajrizi okazał się niewypałem. Oto, co u niego słychać.
Przed przyjazdem do Polski Kreshnik Hajrizi grał jedynie w Szwajcarii. Stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii Young Boys, następnie przeniósł się do FC Chiasso, aż w końcu trafił do FC Lugano.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po trzech sezonach w ostatnim z wymienionych klubów obrońca zdecydował się na zagraniczny transfer. Trafił za darmo do Widzewa Łódź. Do naszego kraju przeniósł się w lipcu 2024 roku.
Hajrizi długo czekał na debiut nad Wisłą. Otrzymał szansę dopiero 1 września, czyli dwa miesiące po transferze, w meczu siódmej kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Jagiellonii Białystok. Rozegrał 90 minut, obejrzał żółtą kartkę, a jego zespół przegrał 0:1.
Daniel Myśliwiec niechętnie stawiał na Kosowianina. Pierwszymi wyborami szkoleniowca byli Mateusz Żyro i Juan Ibiza. Gdy w listopadzie Hiszpan doznał kontuzji, jego miejsce w składzie zajął Luis Silva. Wychowanek Young Boys dostawał same ochłapy.
Po debiucie w meczu z Jagiellonią Hajrizi zanotował trzy krótkie występy w lidze, w których spędził na boisku łącznie 28 minut i zagrał w dwóch spotkaniach STS Pucharu Polski z zespołami z niższych lig.
Było jasne, że obrońca nie jest potrzebny Widzewowi. W połowie stycznia został więc wypożyczony do FC Sion. W Szwajcarii otrzymał spory kredyt zaufania i przede wszystkim mógł liczyć na większą liczbę minut.
Po zakończeniu sezonu FC Sion zdecydował się aktywować klauzulę i wykupił Hajriziego z Widzewa. Według doniesień zapłacił za niego około 200 tysięcy euro. Defensor opuścił Łódź z bilansem sześciu występów, 300 rozegranych minut i dwóch żółtych kartek.
W zeszłym sezonie Kosowianin był podstawowym obrońcą szwajcarskiego klubu. Wystąpił w 38 spotkaniach, zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Przed startem obecnych rozgrywek przeszedł operację, po której dalej dochodzi do siebie.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 13:30
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również