Wielkie słowa o Bednarku. Tak nazwano go w Portugalii
Jan Bednarek i Jakub Kiwior w czwartek po raz kolejny zagrali w podstawowym składzie FC Porto. Oto, jak reprezentanci Polski zostali ocenieni za mecz z Viktorią Pilzno w Lidze Europy.
W fazie ligowej LE ze względów regulaminowych grać nie może Oskar Pietuszewski. Skrzydłowy będzie mógł zostać włączony do kadry dopiero w fazie pucharowej.
Ważnymi zawodnikami "Smoków" na arenie międzynarodowej pozostają jednak Jakub Kiwior oraz Jan Bednarek. Ten pierwszy w meczu z Viktorią przeżył prawdziwy rollercoaster.
Najpierw popełnił błąd przy straconym przez Porto golu. Później wywalczył jednak rzut karny i zaliczył asystę przy golu na 1:1. A Bola oceniła go na "szóstkę" w dziesięciostopniowej skali.
- Strata pierwszego gola zaczęła się od błędnego podania od tytułu Kiwiora. Mało u niego takich pomyłek w tym sezonie, ale to się wydarzyło. Później jednak zaprezentował wiele dobrych akcji - czytamy.
Taką samą ocenę dostał Bednarek. Po raz kolejny zwrócono uwagę na to, w jaki sposób Polak zarządzał całą defensywą portugalskiej drużyny.
- Dobry szef. Nakrzyczał się na kolegów w pierwszej połowie. Prowadzi, ale i sam pomaga kolegom. Też popełnił błędy, lecz później wrócił na swój poziom, a w końcówce zagrał jako napastnik - napisano.