Wiewiórka została MVP meczu. Absolutne kino w Anglii
Mecz Hull City z Bristol City (2:3) był pełen emocji, bynajmniej nie tylko ze względu na dużą liczbę goli. Gra została bowiem przerwana dwa razy przez wiewiórkę, która wtargnęła na boisko. Gryzoń został nawet okrzyknięty... MVP spotkania.
Nietypowy intruz wbiegł na murawę tuż po tym, jak Emil Riis strzelił gola na 3:1 dla Bristol City. Narobił niemałe problemy stewardom, którzy gonili zwierzę przez kilka minut zanim udało się je złapać. Sytuacja była na tyle absurdalna, że nawet oficjalne konto Bristol City na Twitterze relacjonowało cały pościg.
Duży ubaw mieli też kibice, którzy wydawali okrzyki radości, gdy gryzoń przekraczał linię bramkową lub przechodził przez siatkę. Z kolei gdy ochrona wreszcie uporała się ze złapaniem zwierzaka, śpiewali, że "chcą swoją wiewiórkę z powrotem".
Gra została wstrzymana łącznie na osiem minut, ale ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla Bristol City. Klub standardowo ogłosił na swoim profilu zawodnika meczu, lecz oczywistym było, że tym razem kibice nie chcieli głosować na żadnego z zawodników "The Robins". Nagrodę MVP otrzymała... wiewiórka. Z wymownym dopiskiem "generacyjny talent" trudno się nie zgodzić.