Wisła nie zwalnia tempa! Kolejna porażka Piszczka

Wisła Kraków udanie rozpoczęła rundę wiosennej Betclic 1 Ligi. Na początek wygrała u siebie z GKS-em Tychy 3:1.
Mecz reklamowano jako jedno z ciekawszych wydarzeń piłkarskiego weekendu w Polsce. Wisła znalazła się na autostradzie do awansu do Ekstraklasy. Z kolei solidnie wzmocniony GKS pod wodzą Łukasza Piszczka miał wreszcie ruszyć po zwycięstwa.
Wisła miała przewagę, ale w 18. minucie straciła gola. Gospodarze popełnili błąd przy rozegraniu akcji we własnym polu karnym. Piłka trafiła do Bartłomieja Barańskiego i po jego strzale wtoczyła się do bramki.
Gospodarze bardzo szybko odrobili straty. W 30. minucie prowadzili już 2:1. Dwa gole w odstępie trzech minut strzelił Maciej Kuziemka. W obu przypadkach asystował mu Frederico Duarte.
Strata dwóch goli w tak krótkim czasie wyraźnie zamroczyła gości. GKS nie stwarzał sobie klarownych okazji do wyrównania. Wisła decydujący cios wyprowadziła w 72. minucie. Po dośrodkowaniu Ertlthalera głową piłkę do siatki wbił Wiktor Biedrzycki.
Wiśle nie przeszkodził nawet fakt, że mecz kończyła w osłabieniu. Kuriozalne wejście zaliczył Szymon Kawała, który od razu po zameldowaniu się na boisku zobaczył czerwoną kartkę. Z kolei w końcówce wyleciał obrońca gości, Luis da Silva.
"Biała Gwiazda" umocniła się na czele tabeli. GKS? No cóż, dalej w strefie spadkowej. Do bezpiecznego miejsca traci cztery oczka. W następnej kolejce Wisła zagra z Pogonią Grodzisk, a GKS z Odrą Opole.