Wojna nerwów w meczu Szwajcarii z Kolumbią! Zdecydowały rzuty karne
Poznaliśmy ostatniego ćwierćfinalistę mistrzostw świata. Szwajcaria w rzutach karnych wygrała z Kolumbią. Po dogrywce było 0:0.
W pierwszej połowie optyczną przewagę mieli Kolumbijczycy, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce Gregora Kobela. Bramkarz Borussii Dortmund zaliczył jedną efektowną interwencję. Po strzale Gustavo Puerty sparował piłkę na rzut rożny.
Szwajcarzy na swoją szansę czekali do 30. minuty. W pole karne wpadł Ardon Jashari, ale jego uderzenie zatrzymał Camilo Vargas. Po chwili kolumbijski bramkarz był na posterunku po strzale Dana Ndoye.
Druga połowa rozpoczęła się od kontrowersji w polu karnym Kolumbii. Ndoye upadł na boisko po starciu z Danielem Munozem. Gwizdek sędziego milczał.
Gra nadal była zamknięta, oba zespoły skupiały się na tym, by nie stracić gola. Długimi fragmentami wiało nudą, a gra toczyła się między polami karnymi. Ciekawiej zrobiło się dopiero w końcówce. W polu karnym znalazł się Ndoye, ale jego strzał z ostrego kąta minął bramkę.
Konieczna okazała się dogrywka. W niej szansy doczekali się Kolumbijczycy. Po rzucie rożnym główkował John Lucumi, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później z dystansu kropnął Jaminton Campas. Niezgrabna interwencja Kobela - bronił niczym siatkarski libero - zakończyła się sukcesem.
Szwajcarzy odpowiedzieli za sprawą Ruben Vargasa, który doszedł do piłki w polu karnym i oddał strzał z jedenastu metrów. Kolumbijski bramkarz wykazał się dobrym refleksem.
Po krótkim ożywieniu sytuacja wróciła do normy, czyli przeciągania liny w środku pola. Nagle szansę otrzymali Kolumbijczycy: po serii błędów Szwajcarów sam na sam z Kobelem znalazł się Campaz, ale kropnął w trybuny.
Wszystko rozstrzygnęły rzuty karne. W pierwszej kolejce gole strzelili Juan Quintero i Granit Xhaka, który do siatki trafił po rękawicy Vargasa. W drugiej serii chybił Davinson Sanchez - piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i spadła na linię bramkową. Przewagę Szwajcarom dał Zeki Amdouni.
W trzeciej serii szczęście miał Campaz, który trafił do bramki pod pachą Kobela. Po chwili gra zaczęła się od nowa. Nad poprzeczką przyłożył Manuel Akanji.
Kolumbijczycy nie wykorzystali pudła Szwajcara. Strzał Cuco Hernandeza obronił Kobel. Sekundy później na 3:2 trafił Cedric Itten.
Nadzieje Kolubmii przedłużył pewnym strzałem Luis Dias. Jako piąty ze Szwajcarów do piłki podszedł Vargas. Nie zawiódł: 4:3 w karnych i Szwajcaria w ćwierćfinale!