Wpadka bramkarza Motoru. Mecz snajperów w Kielcach

Korona Kielce zremisowała 1:1 z Motorem Lublin w piątej kolejce Ekstraklasy. Z dobrej strony pokazali się napastnicy obu zespołów.
Na początku meczu Slovodan Rubezić złożył się do uderzenia przewrotką. Mihai Popa spokojnie poradził sobie z ekwilibrystyczną próbą Czarnogórca. W odpowiedzi Mbaye Ndiaye oddał niezbyt udany strzał. W 11. minucie Ndiaye dobrze wyszedł na pozycję, ale nie doczekał się podania od Aiko. Po kwadransie Remacle zablokował uderzenie Rodriguesa.
W 19. minucie Korona objęła prowadzenie. Remacle dośrodkował do Stępińskiego, który strzelił gola głową. Popa mógł zachować się lepiej w tej sytuacji.
Niedługo potem Fassbender urwał się na lewym skrzydle, po czym zakończył akcję strzałem w trybuny. W 30. minucie Motor doprowadził do remisu. Z centry Rodriguesa idealnie skorzystał Czubak.
W 41. minucie Popa skutecznie interweniował, zatrzymując w jednej akcji Stępińskiego i Remacle'a. Pod koniec pierwszej połowy Fassbender uderzył nad bramką. Do przerwy utrzymał się remis 1:1. W 46. minucie na murawie zameldowali się Nono po stronie gospodarzy i Fabio Ronaldo w ekipie z Lublina.
Remacle był bliski strzelenia cudownego gola. Po uderzeniu Belga piłka odbiła się od poprzeczki i nie wpadła do siatki. W 62. minucie piłkarze Motoru domagali się karnego, jednak sędzia uznał, że Rubezić nie popełnił żadnego faulu. W kolejnej akcji Hellebrand zablokował Czubaka.
W 67. minucie Bartos nie wykorzystał dobrej okazji, główkując obok słupka. Później niewiele zabrakło, aby Długosz zdobył bramkę po centrostrzale. Piłka wylądowała jednak na górnej siatce. W 90. minucie Bąk główkował nad poprzeczką. W doliczonym czasie Długosz skutecznie interweniował przed linią bramkową.
Starcie Korony z Motorem zakończyło się wynikiem 1:1. W następnej kolejce "Złocisto-Krwiści" zagrają z Wisłą Płock, a podopieczni Mariusza Misiury z Piastem.