Wrócił do formy, ale Barcelona go nie chce. Gigant skreślił piłkarza

Wrócił do formy, ale Barcelona go nie chce. Gigant skreślił piłkarza
IMAGO / pressfocus
Ansu Fati, który niegdyś był uznawany za następcę Leo Messiego, wychodzi na prostą. Mimo coraz lepszej dyspozycji nic nie wskazuje na to, aby FC Barcelona chciała kontynuować z nim współpracę.
Świetne wejście do Barcelony sprawiło, że kibice i eksperci widzieli w Ansu Fatim przyszłość klubu i następcę Leo Messiego. Losy skrzydłowego potoczyły się jednak zupełnie inaczej. Liczne kontuzje doprowadziły do kryzysu i nieudanego wypożyczenia do Brighton.
Dalsza część tekstu pod wideo
Kariera utalentowanego piłkarza znalazła się na ostrym zakręcę. Wygląda jednak na to, że wychowanek "Blaugrany" powoli wychodzi na prostą. Wypożyczenie do AS Monaco okazało się strzałem w dziesiątkę.
W tym sezonie Fati rozegrał 28 spotkań i zdobył w tym czasie 11 bramek. Wciąż nie wiadomo jednak, gdzie zagra w nadchodzącym sezonie.
Z informacji podanej przez Fabrizio Romano wynika, że powrót Hiszpana do niezłej dyspozycji nie zmienił podejścia przedstawicieli Barcelony. Fati nie ma zgody na powrót do Katalonii i opuści ją na stałe.
Na ten moment najbardziej realnym rozwiązaniem jest pozostanie w AS Monaco. Francuski klub zapewnił sobie możliwość wykupu 23-latka.
Słynny zespół zajmuje obecnie szóste miejsce w tabeli Ligue 1. Do pozycji dających grę w Lidze Mistrzów traci jednak zaledwie trzy punkty.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczDzisiaj · 14:53
Źródło: Fabrizio Romano

Dyskusja

Przeczytaj również