Wskazał bramkarza kadry na lata? "Reszta będzie musiała poczekać"

Marcin Bułka, Sławomir Abramowicz i Mateusz Kochalski powalczą o miano pierwszego bramkarza kadry na trwającym zgrupowaniu. Jakub Wawrzyniak nie ma złudzeń, kto stanie między słupkami.
W ubiegłą sobotę Juventus poinformował, że groźnej kontuzji kolana doznał Kamil Grabara. Polski bramkarz wypada z gry na wiele miesięcy. Z powodu urazu nie weźmie też udziału w zgrupowaniu kadry. Jego miejsce zajął Bartłomiej Drągowski, lecz i on zmaga się z kłopotami zdrowotnymi.
Kłopoty zawodników Widzewa Łódź i Juventusu, a także brak Łukasza Skorupskiego sprawiły, że do dyspozycji Jana Urbana są jedynie Marcin Bułka, Mateusz Kochalski i Sławomir Abramowicz. Za faworyta do regularnej gry uznaje się będącego w znakomitej formie golkipera NEOM.
W tym sezonie Bułka rozegrał siedem spotkań i zaliczył trzy czyste konta. Kilka dni temu został uznany bramkarzem września w Saudi Pro League.
Jak przyznał Jakub Wawrzyniak w programie na antenie TVP Sport, niewielka konkurencja w bramce jest znakomitą informacją dla 26-latka. Golkiper może ugruntować swoją pozycję w reprezentacji Polski.
- Gdybym miał wejść w buty Marcina Bułki, to mam El Dorado. Nie tak dawno uważaliśmy, że jest jednym z kandydatów do przejęcia schedy po Wojtku i Łukaszu. Dziś ma takie warunki, że w zasadzie może w najbliższych meczach ugruntować swoją pozycję, łapiąc doświadczenie. Reszta będzie musiała poczekać - powiedział były reprezentant Polski.
Bułka zanotował do tej pory sześć występów w narodowych barwach. Już w piątek biało-czerwoni zmierzą się u siebie z Bośnią i Hercegowiną.