"Wszystko jest na barkach Papszuna". Mocne słowa o ruchach Legii
Legia Warszawa sprzedała Steve'a Kapuadiego do Widzewa Łódź. Na kanale Meczyki o tym transferze rozmawiali Tomasz Włodarczyk i Sebastian Staszewski.
O Kapuadiego w trakcie zimowego okna transferowego pytały kluby z Włoch, ale żaden z nich nie był w stanie dogadać się z Legią. Zrobił to dopiero Widzew, który za swojego nowego obrońcę wyłożył 2 mln euro. Pieniądze do Warszawy trafią w jednej racie.
Legia musiała sprzedać Kapuadiego z powodu trudnej sytuacji finansowej. Włodarczyk uważa, że strata ważnego obrońcy może być dla niej dotkliwa.
- Podzielone są zdania kibiców na temat formy Steve'a Kapuadiego, ale to nie przypadek, że kilkukrotnie zgłaszano się po niego z zagranicy, a teraz wziął go Widzew. W kontekście wyboru dla Marka Papszuna w obronie i umiejętności Kapuadiego, które cenię, uważam, że Legia się osłabiła, a nie wzmocniła. Wydawało mi się, że tej drużynie potrzebny jest jeszcze jeden środkowy obrońca, a nie sprzedawanie jednego z podstawowych zawodników - powiedział Włodarczyk.
- Jeśli stanie się ta najgorsza rzecz, to kibice będą mieli pełne prawo powiedzieć: "Nie postaraliście się na tyle mocno, by uniknąć tego spadku". Mam wrażenie, że dziś wszystko jest na barkach Marka Papszuna. Myślę, że braki w Legii - chociażby w ataku - wymagały większych korekt - dodał.
Podobnego stania jest Staszewski. Jego zdaniem zysk z transferu będzie pozorny, jeśli Legia spadnie z ligi.
- Rozumiem, że stabilizacja finansowa jest niezwykle ważna, ale wydaje mi się, że lepiej pomęczyć się przez te trzy miesiące bez tych 2 mln euro, ale utrzymać się w Ekstraklasie, niż zyskać te 2 mln euro, ale do samego końca drżeć o utrzymanie - ocenił Staszewski.
Oglądaj program o polskim Deadline Day na kanale Meczyki:
