Legia może za nim tęsknić. Zarobiła 8 mln, piłkarz błyszczy w topowej lidze

Legia może za nim tęsknić. Zarobiła 8 mln, piłkarz błyszczy w topowej lidze
Tomasz Jastrzebowski / pressfocus
Ściągnięcie go do Polski było naprawdę dobrą decyzją. Zaraz po przyjściu Ryoya Morishita stał się ważną postacią Legii Warszawa. Świetne występy na boiskach PKO BP Ekstraklasy dały duży zarobek, a dziś Japończyk błyszczy w topowej lidze.
Na początku lipca 2024 roku Legia Warszawa weszła na azjatycki rynek i wzmocniła środek pola. Do klubu trafił Ryoya Morishita. Sam ruch zapowiadał się nieźle. Stołeczny klub wiele nie ryzykował, wszak sięgnął go na zasadzie wypożyczenia. W umowie znalazła się opcja wykupu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dla japońskiego piłkarza miał być to dopiero pierwszy w karierze sezon w Europie. Do tej pory grał jedynie w kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie mimo wszystko nie zachwycał. Najlepiej radził sobie tuż przed przyjściem na Łazienkowską. W całych rozgrywkach uczestniczył przy ośmiu golach.
Przeprowadzka do Polski była dla Morishity strzałem w dziesiątkę. Mimo gorszych początków, wszak przez pierwsze pół roku nie miał w dorobku ani gola, ani asysty, bardzo szybko zaczął się rozkręcać.
Drugi sezon Japończyka w barwach "Wojskowych" przełożył się już na 31 występów, sześć bramek i pięć asyst na boiskach PKO BP Ekstraklasy. Do tego dołożył też osiem trafień oraz dziewięć ostatnich podań w Pucharze Polski i Lidze Konferencji. 28-latek stał się jednym z liderów.
Bardzo dobra runda jesienna w wykonaniu pomocnika sprawiła, że Legia podjęła decyzję o wykupie z Nagoyi Grampus za 500 tys. euro. Działacze byli przekonani, że na transferze tym mogą nieźle zarobić.
Morishita szybko udowodnił, że świetny sezon 2024/25 nie był dziełem przypadku. Kolejne rozgrywki znów rozpoczął z przytupem, co sprawiło, że zaraz po rozpoczęciu zmagań zaczęto mówić o transferze.
Pod koniec sierpnia po usługi pomocnika zgłosiło się Blackburn Rovers. Angielski klub wyłożył na stół 2,2 mln euro, co w przeliczeniu na polską walutę dawało ponad 8 mln zł. Z racji tego, że Legia borykała się ze sporymi brakami w kasie, bez chwili zastanowienia przyjęła propozycję, mocno się osłabiając.
Sprzedaż czołowego zawodnika szybko odbiła się na byłych mistrzach Polski. Do dziś są bowiem w kryzysie, co przekłada się na walkę o utrzymanie. A Japończyk? Wręcz przeciwnie, błyszczy w Anglii.
W trakcie bieżących rozgrywek Championship na koncie Morishity znalazło się 25 występów, dwa gole i pięć asyst. Były gracz "Wojskowych" momentalnie wywalczył miejsce w składzie i nie chce go oddać. Ponadto, jak sam mówi, bardzo zżył się z Polską, gdzie bywa do dziś.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczDzisiaj · 10:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również