Wyleciał z boiska, przeszedł do historii MŚ. Sensacyjny wyczyn
Folarin Balogun został bohaterem reprezentacji USA w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Amerykanin zdobył bramkę, a po przerwie wyleciał z boiska. W ten sposób przeszedł do historii mistrzostw świata.
Kadra USA mknie niczym burza przez rozgrywany na własnym terenie mundial. Zespół ten ogrywał już Paragwaj (4:1) i Australię (2:0). Fazę grupową zakończył z kolei porażką z reprezentacją Turcji 2:3.
Mimo to Amerykanie awansowali do 1/16 finału, gdzie trafili na Bośnię i Hercegowinę. Faworyt stanął na wysokości zadania i zgarnął triumf 2:0.
Tuż przed przerwą prowadzenie USA dał Folarin Balogun. Wszelkich formalności dopełnił natomiast Malik Tillman. Na drodze gospodarzy nie stanęła nawet czerwona kartka dla autora pierwszego gola. W 64. minucie napastnik dopuścił się ostrego faulu, za co wyleciał z boiska.
Jak się okazuje, piłkarz AS Monaco stał się czwartym graczem w historii, który strzelił gola i obejrzał czerwoną kartkę w spotkaniu fazy pucharowej mistrzostw świata. 24-latek wylądował u boku legend.
Identycznym osiągnięciem mogą pochwalić się jedynie Zinedine Zidane, Ronaldinho i Garrincha. W czwartek dołączył do nich Amerykanin.
Triumf nad Bośnią i Hercegowiną 2:0 dał USA awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Tam rywalem współgospodarza będzie Belgia.