Wymarzony debiut Como. Demolka w Lidze Mistrzów
Como udanie zadebiutowało w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu tegorocznych rozgrywek pokonało RB Lipsk 4:1 (2:0).
W zeszłym sezonie Como po wodzą Cesca Fabregasa prezentowało się wybitnie. Ostatecznie zakończyło sezon w Serie A na czwartym miejscu i po raz pierwszy w historii awansowało do Ligi Mistrzów. W debiutanckim starciu włoski zespół zagrał z RB Lipsk.
Początek spotkania należał do Como. Strzały na bramkę oddali Anastasios Douvikas oraz Nico Paz. Do siatki trafił jednak ktoś inny. W 15. minucie obrońca niemieckiego zespołu wybił piłkę wprost pod nogi Martina Baturiny, który z łatwością strzelił na 1:0.
RB Lipsk próbował odpowiedzieć. Niezłe okazje mieli Antonio Nusa, Andrija Maksimović i Marc Guiu. Za każdym razem brakowało zbyt wiele, aby piłka wpadła do siatki. Niedługo później niewykorzystane sytuacje zemściły się na drużynie gości.
W 38. minucie piłkarze Como wymienili zaledwie kilka podań, kreując akcję bramkową. Baturina posłał prostopadłą piłkę w kierunku Douvikasa, który przebiegł kilkanaście metrów i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza. Do przerwy było 2:0.
Druga połowa lepiej rozpoczęła się dla Como. W 54. minucie Paz posłał podanie prostopadłe do Assane Diao. Senegalczyk wpadł w pole karne rywali i oddał strzał w kierunku dalszego słupka. Piłkę odbił jeszcze bramkarz, lecz ta ostatecznie wpadła do siatki. Było już 3:0.
W 58. minucie mogło być 4:0. Lucas Da Cunha ominął golkipera rywali, jednak nie trafił do pustej bramki. Chwilę później RB Lipsk wreszcie odpowiedział. Christopher Nkunku wystawił piłkę Maksimoviciowi, który huknął sprzed pola karnego i strzelił gola.
Niemiecki zespół miał jeszcze kilka dogodnych sytuacji, ostatnią bramkę zdobyło jednak Como. W doliczonym czasie gry po podaniu Paza do siatki trafił Maximo Perrone. Finalnie włoski zespół zwyciężył na własnym obiekcie 4:1, udanie debiutując w Lidze Mistrzów.