"Wyraźny krok wstecz". Włosi surowi dla Ziółkowskiego
Nicola Zalewski i Jan Ziółkowski zagrali w meczu Atalanty Bergamo z AS Romą. Zadowolony z wyniku i swojej gry może być tylko pierwszy z nich. Ziółkowski został surowo potraktowany przez włoskie media.
Zalewski tym razem został ustawiony jako jeden z ofensywnych pomocników. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego padł gol, który dał Atalancie zwycięstwo 1:0.
Polak był na boisku do 65. minuty. Eurosport ocenił jego występ na 6,5.
- Zmarnował niewiarygodną sytuację bramkową w pierwszej połowie, ale poza tym epizodem rozegrał bardzo intensywne spotkanie. Był punktem odniesienia dla ofensywnych ruchów zespołu i przez cały czas grał na pełnym gazie. Nic dziwnego, że po godzinie gry dopadły go skurcze - podsumowano.
Taką samą notę Zalewskiemu przyznał serwis Calciomercato.com. - Rola zmiennika Lookmana bardzo mu odpowiada, a on sam poprawił się również w grze defensywnej. Szkoda niewykorzystanej okazji na drugiego gola - czytamy.
Z chóru nie wyłamał się także portal TuttoMercatoWeb. - Podchodzi do spotkania w sposób kompletny: wniósł na boisko zarówno jakość, jak i intensywność - uzasadniono.
Trzeci raz z rzędu w podstawowym składzie Romy znalazł się Jan Ziółkowski. Tym razem Gian Piero Gasperini zdjął go z boiska już w przerwie. Eurosport dał polskiemu obrońcy 5,5.
- Miał wyraźne problemy. Poza jedną decydującą interwencją popełnił zdecydowanie zbyt dużo błędów, zwłaszcza w chaotycznej końcówce pierwszej połowy - napisano w komentarzu.
Serwis Calciomercato.com ocenił Ziółkowskiego nawet słabiej, bo na 5. Polak wraz z bramkarzem Mate Svilarem dostał najniższą notę w drużynie.
- Nie dawał impulsów do kontrataków, nie podobał się Gasperiniemu i został zmieniony - skwitowano.
Reprezentant Polski otrzymał 5 także od TuttoMercatoWeb. - Trzeci mecz z rzędu w wyjściowym składzie i zaliczył wpadkę. Przed spotkaniem mówił o regularności formy, jednak zrobił wyraźny krok wstecz: 45 minut całkowicie pod presją ofensywnego trójzębu rywali - podsumowano.