Wyszli na prowadzenie w 90. minucie, a i tak odpadli. Wielka dramaturgia w PNA

Wyszli na prowadzenie w 90. minucie, a i tak odpadli. Wielka dramaturgia w PNA
screen
Co za emocje w 1/8 finału Pucharu Narodów Afryki! Reprezentacja Mali zremisowała z Tunezją 1:1 i wygrała serię rzutów karnych, mimo że od 26. minuty grała w osłabieniu.
Mecz Tunezji z Mali zapowiadał się na sobotni hit fazy pucharowej Pucharu Narodów Afryki. Jego stawką było oczywiście miejsce w ćwierćfinale, gdzie na zwycięzcę już od kilku godzin czekała reprezentacja Senegalu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Spotkanie rozpoczęło się dość intensywnie ze strony Tunezji, która w pierwszych momentach spotkania przeprowadziła kilka ciekawych ataków. Żadnego z nich nie skończyła jednak strzałem w światło bramki. Zresztą, bramkarze obu drużyn nie mieli zbyt wiele do roboty - przez 45 minut nie oglądaliśmy ani jednego celnego strzału.
Znacznie więcej pracy przez ten czas miał sędzia, który w pierwszej połowie zdążył rozdać aż pięć kartek, w tym jedną czerwoną. Od 26. minuty reprezentacja Mali grała bowiem w osłabieniu po tym, jak Hannibala Mejbriego sfaulował Woyo Coulibaly.
Obrońca Sassuolo nastąpił tunezyjskiemu pomocnikowi na kostkę w taki sposób, że arbiter nie miał wątpliwości co do jego przewinienia. Ostatecznie oba zespoły zeszły jednak do szatni przy bezbramkowym remisie.
Tunezja, która grając w przewadze biła głową w mur, wyszła na prowadzenie w 90. minucie spotkania. Strzelcem gola został rezerwowy Firas Chaouat, który wykończył głową dośrodkowanie Eliasa Saada.
Wydawało się, że to trafienie wyśle "Orły Kartaginy" do ćwierćfinału. Malijczycy odpowiedzieli jednak błyskawicznie - chwilę później w niebywałych okolicznościach wywalczyli bowiem rzut karny. Do piłki podszedł Lassine Sinayoko, który w szóstej minucie doliczonego czasu gry wyrównał, doprowadzając do dogrywki.Dodatkowe 30 minut nie przyniosło zmian, choć Tunezyjczycy byli blisko odzyskania prowadzenia w 103. minucie meczu. Gol Yassine'a Meriaha nie został jednak uznany ze względu na spalonego.
O wyłonieniu drugiego ćwierćfinalisty PNA musiała zdecydować seria rzutów karnych. W niej lepsi okazali się Malijczycy, którzy wykorzystali trzy z pięciu "jedenastek". Tunezyjczycy mylili się aż trzy razy.
Adam - Kowalczyk
Adam Kowalczyk03 Jan · 23:01
Źródło: własne

Przeczytaj również