Xavi chciał sprzedaży Lewandowskiego. "Nie było mu z nim po drodze"
Xavi Hernandez szeroko opowiedział o kulisach funkcjonowania Barcelony pod rządami Joana Laporty. Okazuje się, że Hiszpan chciał, żeby klub sprzedał Roberta Lewandowskiego.
Xavi namieszał przed wyborami prezydenckimi w Barcelonie. Hiszpan poświęcił wiele gorzkich słów Joanowi Laporcie. W dodatku stwierdził, że 63-latek wcale nie rządzi klubem. Według niego za sznurki pociąga jego doradca Alejandro Echevarria.
Wiosną 2024 roku, gdy trenerska przyszłość Xaviego w Barcelonie stała pod znakiem zapytania, Echevarria miał prowadzić intrygę przeciwko niemu.
- Alejandro rozmawiał z piłkarzami - takimi jak Sergi Roberto, Ronald Araujo, Pedri czy Raphinha - i mówił im, że chcę ich sprzedać. To mnie nadal boli, bo to nieprawda. Ze względu na zasady financial fair play planowaliśmy tylko jedną sprzedaż. Wole jednak nie mówić, o którego piłkarza chodziło, z szacunku dla niego - powiedział Xavi.
Na jego słowa zareagował Sebastian Staszewski. Dziennikarz wyjaśnił, że Xavi chciał pozbyć się z klubu Roberta Lewandowskiego.
- Tę historię opisałem w książce "Lewandowski. Prawdziwy". Piłkarzem, którego Xavi chciał sprzedać, był właśnie Lewy, z którym od jakiegoś czasu było mu nie po drodze. Niedługo później Xavi został zwolniony z Barcelony, a Robert został... wicekrólem strzelców La Liga - napisał Staszewski.
Wybory prezydenckie w Barcelonie odbędą się 15 marca. Rywalem Laporty jest Victor Font, którego wspiera Xavi.