Z 0:3 na 4:3! Fenomenalny powrót Bayernu

Z 0:3 na 4:3! Fenomenalny powrót Bayernu
screen
Kompletne szaleństwo w 31. kolejce Bundesligi. Mainz do przerwy prowadziło z Bayernem Monachium 3:0, ale mistrzowie Niemiec ostatecznie wygrali 4:3.
Bayern już w poprzednim tygodniu zapewnił sobie mistrzostwo Niemiec. Vincent Kompany zdecydował się zatem na rotacje, wystawiając m.in. Nicolasa Jacksona, Hirokiego Ito czy Barę Ndiaye.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na początku meczu Raphael Guerreiro uderzył nad bramką Mainz. W 15. minucie Dominik Kohr ładnym strzałem zapewnił gospodarzom prowadzenie.
Mainz próbowało szybko wyprowadzić drugi cios, ale Urbig wygrał pojedynek z Sano. W 29. minucie ekipa z Moguncji dopięła swego. Na 2:0 trafił Paul Nebel.
Koncert ekipy Ursa Fischera trwał w najlepsze. W doliczonym czasie pierwszej połowy Sheraldo Becker pokonał Urbiga. Do przerwy Bayern przegrywał 0:3.
Kompany zareagował, wpuszczając w 46. minucie Harry'ego Kane'a i Michaela Olise. W 53. minucie straty zmniejszył Nicolas Jackson.
Bayern w efektowny sposób złapał kontakt. Olise w swoim stylu zszedł na lewą nogę, po czym posłał spektakularny strzał.
Monachijczycy rzucili się do ofensywy. W 80. minucie Musiala doprowadził do remisu, a w 83. Kane zapewnił "Die Roten" prowadzenie.
Bayern finalnie wygrał 4:3. Podopieczni Kompany'ego mogą teraz szykować się do pierwszego półfinału Ligi Mistrzów. Wyjazdowe starcie z PSG rozpocznie się we wtorek o 21:00.
O godzinie 15:30 rozpoczęła się też rywalizacja FC Koeln z Bayerem Leverkusen. Na początku spotkania Patrik Schick nie wykorzystał sytuacji. W 36. minucie Said El Mala zmarnował wymarzoną okazję. Minął już bramkarza Bayeru, po czym trafił tylko w słupek.
Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 41. minucie. Wtedy Schick otworzył wynik, wykorzystując rzut karny. Do przerwy było 1:0 dla drużyny z Leverkusen.
Bayer udanie rozpoczął drugą odsłonę. W 52. minucie Schick skompletował dublet. Gospodarze z Kolonii złapali kontakt po trafieniu Luki Waldschmidta. Mecz zakończył się triumfem Bayeru 2:1. Jakub Kamiński rozegrał 90 minut.

Przeczytaj również