Bohater mundialu skusił giganta. Potem zaczęła się klęska

Bohater mundialu skusił giganta. Potem zaczęła się klęska
Meng Dingbo / pressfocus
Reprezentacja Maroka sprawiła ogromną niespodziankę podczas mundialu w Katarze. Jednym z jej najlepszych zawodników był wówczas Sofyan Amrabat. Kilka miesięcy po turnieju defensywny pomocnik trafił do Manchesteru United, w którym kompletnie zawiódł. O jego dokonaniach na mistrzostwach świata już dawno zapomniano.
W trakcie Mistrzostw Świata w Katarze reprezentacja Maroka sprawiła ogromną sensację. Piłkarze Walida Regraguiego dotarli do półfinału, w którym przegrali z Francją 0:2. Kilka dni później zagrali w meczu o trzecie miejsce z Chorwacją, jednak ponownie musieli uznać wyższość rywali, ponosząc porażkę 1:2. Mimo to odnieśli historyczny sukces, zaliczając najlepszy start na mundialu w dziejach całej Afryki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Podczas imprezy Marokańczycy wygrali z m.in. Hiszpanią czy Portugalią. Po pokonaniu gigantów znaleźli się na ustach całego piłkarskiego świata. Głośno było m.in. o Sofyanie Amrabacie. W trakcie mundialu ówczesny gracz Fiorentiny wystąpił we wszystkich siedmiu spotkaniach i nie został ani razu zmieniony.
Amrabat rządził w środku pola, zaliczając mnóstwo skutecznych przechwytów. Już na tamten moment jego gra z piłką przy nodze pozostawiała jednak wiele do życzenia - był po prostu zbyt wolny. Nie przeszkadzało mu to jednak na mundialu, bowiem Maroko opierało swoją strategię na kontrach.
Po turnieju w Katarze pomocnik oraz jego koledzy z kadry byli rozchwytywani na rynku transferowym. On sam nie chciał już występować we Fiorentinie. W zimowym okienku sezonu 2022/23 łączono go z przenosinami do Barcelony. Piłkarz obraził się więc na włoski klub, usilnie wymuszając transfer. "Duma Katalonii" chciała wypożyczyć Amrabata z opcją późniejszego wykupu, która według Fabrizio Romano opiewała na 40 milionów euro.
"Viola" celowała jednak w wiosenny triumf w Lidze Konferencji, przez co nie zgodziła się na transfer Amrabata. Ostatecznie Marokańczyk nie przeniósł się w styczniu do Barcelony, a włoski zespół przegrał kilka miesięcy później w finale rozgrywek z West Hamem. Jakiś czas po spotkaniu piłkarzowi w końcu udało się dopiąć swego.
Amrabat opuścił Fiorentinę w letnim okienku sezonu 2023/24. Został wypożyczony do Manchesteru United za 8,6 miliona funtów. W jego umowie znalazła się klauzula wykupu opiewająca na 21,4 miliona funtów. Na tamten moment wspomniana kwota brzmiała niczym promocja. Czas jednak pokazał, że było to mylące.
Marokańczyk zaliczył debiut od pierwszych minut 26 września 2023 roku w wygranym 3:0 meczu trzeciej rundy Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Crystal Palace. Co ciekawe, na spotkanie wybiegł jako lewy obrońca. Na nowej pozycji spisał się świetnie, zaliczając kilka skutecznych interwencji.
W tamtym czasie trenerem "Czerwonych Diabłów" był Erik ten Hag, z którym Amrabat współpracował w holenderskim Utrechcie przez ponad dwa lata. Z uwagi na starą znajomość Marokańczyk cieszył się zaufaniem szkoleniowca. W pewnym momencie wydawało się, że był to jedyny czynnik, przez który regularnie meldował się na boisku.
Po dobrym debiucie pomocnik znacząco obniżył loty. Grał słabo, przegrywając rywalizację o miejsce w składzie ze znacznie młodszym Kobbiem Mainoo. Ostatecznie cierpliwość do piłkarza stracił także Ten Hag. W efekcie Marokańczyk wielokrotnie znajdował się poza meczową kadrą, a gdy już meldował się na boisku, grał same ogony. Korzystał na kontuzjach kluczowych zawodników, łatając luki w pomocy czy na lewej obronie.
Amrabat nie był w stanie dostosować się do tempa gry w Premier League. Z piłką przy nodze był ślamazarny i wraz z upływającym czasem stracił pewność siebie. Zimą pojawiły się pogłoski o tym, że Manchester United chce skrócić jego wypożyczenie. Finalnie tak się jednak nie stało. Ostatecznie po dziesięciu miesiącach i 30 występach w barwach "Czerwonych Diabłów" Marokańczyk wrócił do Włoch.
Amrabat nie miał już czego szukać we Fiorentinie. W efekcie po dwóch miesiącach został wypożyczony do Fenerbahce. W jego umowie ponownie znalazła się klauzula wykupu. Tym razem opiewała jednak na znacznie mniej, bo na 13 milionów euro. Po przenosinach nad Bosfor pomocnikowi udało się nieco odbudować.
Bohater katarskiego mundialu otrzymywał więcej minut. Grał często, będąc ważnym zawodnikiem w szeregach zespołu. W debiutanckim sezonie zaliczył 39 występów, w trakcie których rozegrał niecałe trzy tysiące minut, czyli prawie trzy razy więcej niż w Manchesterze United. W efekcie działacze "Fener" zdecydowali się go wykupić.
Marokańczyk nie zagrzał jednak miejsca w Stambule na zbyt długo. Zaledwie dwa miesiące po transferze został wypożyczony do Realu Betis. W barwach hiszpańskiego klubu radzi sobie przeciętnie. W obecnych rozgrywkach wystąpił w 11 spotkaniach, w których rozegrał około 700 minut. Kilka meczów opuścił z powodu kontuzji.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również