Zagadkowe słowa Szwargi po porażce z Rakowem. "Od stycznia może być różny trener"
Dawid Szwarga skomentował wysoką porażkę z Rakowem Częstochowa (1:4). Trener Arki Gdynia przemycił zagadkowe słowa o swojej przyszłości.
Twierdza w Gdyni padła - Arka po raz pierwszy w tym sezonie Ekstraklasy i pierwszy od ponad roku przegrała ligowy mecz domowy. Pokonał ją Raków, aż 4:1.
Po ostatnim gwizdku trener gdynian Dawid Szwarga gratulował gościom i odniósł się nie tylko do gry swoich podopiecznych, ale i wyszedł w przyszłość, mówiąc o nadchodzącym spotkaniu z Motorem Lublin, ostatnim w tym roku.
Przyznał, że Arkę i po zimowej przerwie czeka walka o utrzymanie. Jednocześnie zasiał ziarno niepewności dot. własnej przyszłości - a przynajmniej tak można odebrać słowa o "różnym trenerze". Zaapelował też do kibiców.
- Musimy się skupić na ostatnim meczu, który jest przed nami. W Arce Gdynia mogą być od stycznia różni zawodnicy, różny trener może być. Natomiast ten klub dalej będzie walczyć, żeby w tej lidze zostać. Trzy punkty z Motorem są nam bardzo, bardzo potrzebne. I musimy zrobić to wszyscy tutaj, jako społeczność - podkreślił.
- Kibice naprawdę nas niosą, pomagają nam dobrze nakręcić się na spotkanie. Uważam, że dziś też tak było. Bardzo będziemy potrzebować ich z Motorem, ich energii, a ja już zadbam o to, by zawodnicy odwdzięczyli im się taką samą energią, jaką dostaną z trybun. Zróbmy to dla Arki - podsumował.
Arka zajmuje 15. miejsce w tabeli, tuż nad strefą spadkową. Odkąd 8 listopada wygrała z Lechem Poznań, poniosła dwie porażki - 0:2 z Termaliką i teraz 1:4 z Rakowem.