Zahavi zdradził, jaką ofertę dostał Lewandowski. Fortuna leżała na stole
Robert Lewandowski został piłkarzem Chicago Fire. Pini Zahavi, jego agent, wyjaśnił, z kim jeszcze kontaktował się w sprawie transferu Polaka.
Lewandowski po rozstaniu z Barceloną związał się z Chicago Fire, z którym związał się dwuletnim kontraktem. Rozegrał w jego barwach już dwa mecze, ale wciąż czeka na premierowego gola.
Przenosiny Lewandowskiego do Chicago wywolały krytykę pod adresem Piniego Zahaviego. Nie brakowało głosów, że 83-latek nie najlepiej wywiązał się ze swojego zadania, bo nie przyniósł piłkarzowi ciekawszych ofert. Sam twierdzi, że miał taką pół roku temu.
- Robert chciał grać w Arabii Saudyjskiej. Przede wszystkim ze względu na komfort życia: niewielką różnicę czasu między Rijadem a Warszawą, mniejszy dystans do Polski niż z USA. Wiedzieliśmy też, że czekają tam na nas ogromne pieniądze. Przecież w styczniu 2026 roku Robert miał dwuletnią propozycję na 100 mln euro za sezon, leżała na stole! - powiedział Zahavi w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
Lewandowski odrzucił tę propozycję, bo - jak twierdzi jego agent - na tym etapie chciał pozostać w Barcelonie. Gdy ogłosił rozstanie z tym klubem, było już za późno na wyjazd do Arabii Saudyjskiej.
- Saudyjczycy zmienili podejście do wydawania pieniędzy. Wiedziałem o tym już kilka miesięcy temu. Rozmawiałem na przykład z szefami Al-Ittihad, z ludźmi z Kataru. Sytuację skomplikowała też wojna. Rok temu wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Dlatego grałem z Robertem w otwarte karty i w końcu powiedziałem: "Muszę być z tobą szczery, znam tam wszystkich, znam rynek i widzę, że sytuacja będzie trudna" - wyjaśnił Zahavi.
Według niego kapitan reprezentacji Polski miał ograniczoną liczbę możliwości w Europie. W grę miały wchodzić tylko występy w Portugalii i we Włoszech. Przymierzano go do Porto oraz Milanu i Juventusu. Zahavi potwierdził, że coś było na rzeczy.
- Znam dobrze Roberta i wiem, czego szukał. Wiedziałem, że chce się bawić piłką, czuć się liderem, kochać i być kochanym. A Porto mogło mu to zagwarantować, więc wydawało się ciekawą opcją. Bardzo mocno go chcieli, próbowali przekonać go do ostatniej chwili. Ale "Lewy" nie był zainteresowany Porto - wyjaśnił agent.
Zahavi potwierdził też rozmowy z Milanem i Juventusem. O ich fiasku miały przesądzić kwestie ekonomiczne.
- Dla obu tych klubów transfer Roberta byłby czymś wielkim, ale szczerze mówiąc Lewandowski był poza ich zasięgiem - wyjaśnił Zahavi.