Zalewski uderzył się w pierś. "Muszę to zrobić"
Nicola Zalewski ma za sobą kolejny udany mecz. Mimo tego Polak publicznie wskazał element gry, z którego nie jest zadowolony.
Zalewski zagrał jako jeden z ofensywnych pomocników w listopadowym meczu Polski z Maltą. Nie wypadł wówczas zbyt dobrze.
Polak kolejną szansę gry na tej pozycji otrzymał już w klubie. W składzie Atalanty zwolniło się miejsce, bo Ademola Lookman wyjechał na Puchar Narodów Afryki. Zalewski okazał się jego wartościowym zastępcą. Media chwaliły go po każdym z ostatnich spotkań.
Sam piłkarz podkreśla, że dobrze czuje się w środku pola. Jednocześnie wskazał mankament, który musi poprawić.
- Gra na tej pozycji sprawia mi przyjemność, dobrze się na niej bawię. Ale teraz muszę też znaleźć przyjemność w zdobywaniu bramek. I mówię to nie dla osobistej chwały, ale dlatego, że to są okazje, które pomagają w zamykaniu meczów. Gdybyśmy skończyli pierwszą połowę 2:0, druga połowa potoczyłaby się inaczej, z dużo spokojniejszym zarządzaniem spotkaniem. Muszę być bardziej skuteczny, by naprawdę pomóc drużynie - przyznał Zalewski.
Atalanta wygrała trzy mecze z rzędu i przesunęła się w górę w tabeli. Może kontynuować passę, bo jej następnymi ligowymi rywalami będą walczące o utrzymanie Pisa i Parma.
- W meczach z wielkimi drużynami bardzo łatwo znaleźć motywację i skupienie; przychodzą one naturalnie. Ale my doskonale wiemy, że w Serie A nie ma łatwych meczów. Nie możemy sobie pozwolić na cień słabości. Zmierzymy się z Pisą i Parmą z tym samym głodem zwycięstwa, co w ostatnich meczach - podsumował Polak.