"Zasłużenie odpadliśmy". Holendrzy punktują błędy Koemana, piszą o strachu przed Marokiem
Reprezentacja Holandii nie stanęła na wysokości zadania i pożegnała się z mundialem na etapie 1/16 finału. Zdaniem lokalnych mediów Ronald Koeman podjął ryzyko i przegrał, chociaż niewiele brakowało do sukcesu.
Holandia nie zdołała utrzymać skromnego prowadzenia po golu Cody'ego Gakpo. Maroko doprowadziło do wyrównania, a następnie skuteczniej egzekwowało rzuty karne.
Tym samym "Lwy Atlasu" awansowały do 1/16 finału, gdzie zagrają z Kanadą. "Ornaje" mogą się pakować, podobnie jak wcześniej Niemcy. Trwające mistrzostwa nie są dla Europejczyków udane.
W wypadku Holendrów uwagę zwracają decyzje personalne podjęte przez Ronalda Koemana. Selekcjoner zaryzykował, postawił na defensywną taktykę. Ta długo była skuteczna, ale finalnie zwyciężyło bardziej ofensywne usposobienie Maroka.
- Po bardzo słabym meczu z jeszcze bardziej dramatycznym rezultatem, turniej dobiegł końca dla Ronalda Koemana i jego drużyny. (...) W pierwszej fazie meczu Holandia walczyła o przetrwanie. (...) W dogrywce Verbruggen odegrał kluczową rolę, podobnie jak w pierwszej połowie. (...) W drugiej połowie dogrywki nic więcej się nie wydarzyło. Holandia cofnęła się głęboko na własną połowę, Koeman i spółka postawili na karne. To ryzyko okazało się nietrafione - podsumowało ESPN.
- Trener Ronald Koeman zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie stwarza szarżujący Hakimi i dynamiczny marokański zespół. W tym meczu Koeman zrezygnował z Tijjaniego Reijndersa i postawił na dodatkowego obrońcę w postaci Nathana Ake. (...) Ostatecznie holenderskiej reprezentacji brakowało możliwości podań wyżej i nie udawało się jej dotrzeć do napastnika poprzez linię pomocy. (...) Zamiast szukać zwycięskiego gola, Holandia wydawała się być skupiona przede wszystkim na tym, by nie przegrać - czytamy w kolejnym artykule.
- Holandia zdecydowała się na grę z piątką obrońców, ale w przerwie trzeba było przyznać, że Maroko było groźniejszą drużyną w Monterrey. (...) Holandia grała słabo w ataku, częściowo dlatego, że środkowy napastnik Brian Brobbey był powstrzymywany przez Chadiego Riada. Holandia miała dwie groźne sytuacje. (...) Postawienie na Ake zamiast Reijndersa to był sygnał dla Maroka, że Holandia się boi - stwierdziło AD.
- Koeman położył głowę na szali prawie półtorej godziny przed rozpoczęciem meczu. W razie porażki jego "głowa" bez wątpienia zostałaby odcięta, ponieważ to on przystosowywał się do przeciwnika. (...) Wybór pięcioosobowej obrony przez Koemana wydawał się skazany na porażkę po ponad siedemdziesięciu minutach - oceniło De Telegraaf.
- Holandia kontynuowała grę defensywną i nie dbała o piłkę. (...) W ćwiartce po przerwie Holandia ledwo co się obejrzała i miała zaledwie 21 procent posiadania piłki - wypunktował Voetbal International.