Totalnie zawiódł na MŚ, Nagelsmann reaguje. Kibice nie będą zadowoleni
Leroy Sane pokazał się z przeciętnej strony podczas meczu Niemców z Curacao na mundialu. W jego obronie stanął Julian Nagelsmann, który zasugerował, że skrzydłowy zachowa miejsce w składzie.
Niemcy rozbiły Curacao 7:1 w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata. Jednym z bohaterów faworyta został autor dwóch bramek, Kai Havertz. W jego cieniu znalazł się zaś m.in. Leroy Sane.
Mimo tego, że podopieczni Juliana Nagelsmanna przejechali się po skazywanym na pożarcie rywalu, skrzydłowy Galatasaray nie miał udziału przy trafieniach. Na domiar złego po przerwie zepsuł dogodną sytuację. W efekcie wylała się na niego krytyka ze strony kibiców.
Fani reprezentacji Niemiec domagali się szybszego zdjęcia Sane z boiska. 30-latek rozegrał natomiast pełne 90 minut. Na konferencji prasowej w obronie swojego piłkarza stanął selekcjoner kadry.
- Dobrze wyglądał na treningach. Nie jestem osobą, na którą wpłynie opinia publiczna. Nie widzę powodu, dlaczego miałbym go zdjąć - przyznał.
Już w sobotę Niemcy rozegrają kolejne spotkanie. Tym razem ich rywalem będzie Wybrzeże Kości Słoniowej. Początek starcia o godzinie 22:00.
W minionym sezonie Sane stanowił o sile Galatasaray. Na jego koncie znalazły się 43 występy, zdobył siedem bramek i zaliczył dziewięć asyst.