Żewłakow skomentował transfer Kapuadiego. Tak Legia chce go zastąpić. Padają nazwiska
Widzew ogłosił zakontraktowanie Steve’a Kapuadiego, który opuścił szeregi warszawskiej Legii. Jak wpłynie to na sytuacją kadrową klubu ze stolicy? Głos zabrał dyrektor sportowy “Wojskowych”, Michał Żewłakow.
Potwierdziły się informacje krążące od kilku dni. Steve Kapuadi oficjalnie zamienił Legię Warszawa na Widzew Łódź, o czym klub z Piłsudskiego poinformował w środowy poranek.
27-latek podpisał kontrakt do 30 czerwca 2030 roku. Legia skusiła się na sprzedaż, bo otrzyma w jednej racie 2 mln euro. W umowie zawarto także bonusy. Więcej o warunkach transakcji piszemy TUTAJ.
Teraz głos ws. transferu zabrał dyrektor sportowy Legii, Michał Żewłakow. O powodach sprzedaży obrońcy mówił na kanale warszawskiego klubu w platformie YouTube.
- Zbliżamy się do końca okienka transferowego i pierwsza oferta, która przyszła, była z Włoch, z Cremonese, ale transakcja nie doszła do skutku. Mam wrażenie, że to wpłynęło troszkę na Steve’a. A to, że przejawiał chęć zmiany klubu, dało się wyczuć od jakiegoś czasu. Oferta, którą przedstawił nam Widzew, była finansowo korzystna dla nas jako klubu. Podejrzewam, że też korzystna finansowo dla samego Steve’a, stąd taka decyzja - tłumaczy Żewłakow.
Dyrektor sportowy Legii przyznał wprost, że klubowi potrzebny był zastrzyk gotówki.
- Kiedy popatrzymy na rezultaty drużyny z pierwszej rundy tego sezonu, my w niektórych aspektach nie osiągnęliśmy tego celu, a co za tym idzie finansowe sprawy nie zostały dowiezione do takiego poziomu, jaki został ustalony w budżecie. Ten transfer jest więc także pewnego rodzaju stabilizacją finansową - powiedział Żewłakow.
Jak Legia poradzi sobie bez Kapuadiego? Kto go zastąpi?
- Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że ograniczy to wybór trenera, i to będzie prawda, natomiast ja wierzę w trenera Papszuna, że on spośród tych piłkarzy, którzy zostali… Mamy Radovana Pankova, mamy Artura Jędrzejczyka, mamy Kamila Piątkowskiego, mamy Jana Leszczyńskiego, który zaczyna wchodzić do drużyny. Mamy też Rafała Augustyniaka, który może zagrać jako środkowy obrońca. Czy nawet Damian Szymański, który w okresie przygotowawczym grywał na tych pozycjach. Wydaje mi się więc, że pewne warianty istnieją, z których może skorzystać trener Papszun. Oczywiście ostateczne słowo należeć będzie do niego, natomiast ja bym chciał, by trener mógł wybierać spośród piłkarzy, którzy są skoncentrowani na walce o punkty dla Legii - podsumował dyrektor sportowy Legii.