"Zgadzam się z irytacją Vukovicia". Dziennikarz apeluje o zmianę w przepisach
Zaplanowany na niedzielę mecz Jagiellonii z Widzewem może nie dojść do skutku. Na kanale Meczyki o swoich wątpliwościach w tej sprawie mówił Jarosław Koliński.
Każda z polskich drużyn uczestniczących w europejskich pucharach może przełożyć dwa mecze w trakcie eliminacji - jeden na dowolnym etapie i jeden w związku z grą w rundzie decydującej o awansie do zasadniczej fazy rozgrywek.
Część z nich wykorzystało już ten przywilej. Górnik w drugiej kolejce nie zagrał z Koroną Kielce, a Raków przełożył spotkanie z Zagłębiem Lubin w trzeciej kolejce. Nie jest pewne, czy w najbliższy weekend odbędzie się mecz Jagiellonii z Widzewem.
Fakt, że wciąż nie zapadła decyzja, czy drużyna Adriana Siemieńca rozegra swoje spotkanie w pierwotnym terminie, nie podoba się Jarosławowi Kolińskiemu. Według niego przepisy w obecnej formie rozbijają rozgrywki.
- Uważam, że możliwość przełożenia dwóch spotkań to dobry przepis, ale musi być jakaś data, do której klub może to zrobić - stwierdził Koliński.
- Jaki dziś musi paść wynik, żeby mecz z Widzewem się odbył? 5:0 dla Rangersów? Wtedy uznamy: dobra gramy? Zgadzam się z irytacją trenera Vukovicia, który ma ten tydzień rozbity - podsumował.