Ziółkowski spisał się na oczach Bońka. AS Roma poszła za ciosem
AS Roma pokonała VfB Stuttgart 2:0 (1:0) w meczu Ligi Europy. Blisko godzinę rozegrał Jan Ziółkowski, który zaliczył naprawdę udany występ.
Ziółkowski znalazł miejsce w dość eksperymentalnej defensywie Rzymian. Reprezentant Polski wyszedł w podstawowym składzie na potyczkę z Niemcami i konsekwentnie spłacał kredyt zaufania. W 33. minucie szczupakiem przerwał atak gości, a następnie z uderzeniem Lewelinga poradził sobie Svilar.
Środkowy obrońca okazał się też istotny pod bramką przeciwnika. W 40. minucie rozpoczął bowiem akcję, która przyniosła Romie gola. Stoper podał do Soule, ten genialnie obsłużył Pisilliego, a Włoch popisał się bardzo skutecznym uderzeniem z pola karnego. Było 1:0 dla gospodarzy.
Po zmianie stron Ziółkowski popełnił pierwszy błąd, został ograny przez Undava, ale jego zespół nie poniósł żadnych konsekwencji. Niedługo później Gasperini zdecydował się na ściągnięcie Polaka, jego miejsce w 60. minucie zajął Ndicka. Niemniej, defensor zanotował udany występ.
Były zawodnik Legii oddał strzał głową, miał 91% skutecznych podań, wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu, dopuścił się jednego faulu, zanotował po dwa przechwyty i wybicia. Zbigniew Boniek, obserwujący spotkanie z trybun, mógł być zadowolony.
Zadowolona była też Roma, szczególnie, że w końcówce Włosi strzelili na 2:0 (1:0). Wynik, po bardzo ładnej akcji, ustalił Pisilli. Włoch skorzystał z podania od Dybali i ponownie oddał skuteczny strzał z pola karnego.
Dzięki zgarnięciu trzech punktów czwarty raz z rzędu, przedstawiciele Serie A wskoczyli na szóstą pozycję w tabeli Ligi Europy, a Stuttgart spadł na 12. lokatę. W ostatniej kolejce Włosi zmierzą się z Panathinaikosem, natomiast Niemcy z Young Boys.