Znany sędzia może się pakować. Ten błąd mógł pozbawić go finału. Rosną szanse Marciniaka

Znany sędzia może się pakować. Ten błąd mógł pozbawić go finału. Rosną szanse Marciniaka
Screen/X
Trwający mundial jest wyjątkowo nieudany dla arbitrów. W sobotę poważny błąd w meczu Anglia - Norwegia popełnił Clement Turpin. Niewykluczone, że Francuz właśnie wypisał się z sędziowania finału.
Anglia ograła po dogrywce Norwegię 2:1 i zagra w półfinale mistrzostw świata. Jej bohaterem został autor dwóch trafień, Jude Bellingham.
Dalsza część tekstu pod wideo
Spotkanie rozgrywane w Miami obfitowało w wiele kontrowersji. Przed przerwą piłka wybita przez Orjana Nylanda mogła zahaczyć o kabel od kamery zawieszonej nad boiskiem, co przyczyniło się do trafienia dla Anglików. Mimo protestów ze strony Norwegów arbiter uznał tę bramkę.
W dogrywce Clement Turpin podyktował zaś rzut karny za faul Oscara Bobba. Norweg przewrócił w polu karnym Djeda Spence'a, lecz powtórki pokazały, że o przewinieniu nie było mowy. Po interwencji systemu VAR francuski arbiter zdecydował się odwołać "jedenastkę".
Jak przyznał były sędzia, a obecnie ekspert TVP Sport, Rafał Rostkowski, pomyłka popełniona przez Turpina może mieć dla niego poważne skutki. Niewykluczone, że stracił szansę na prowadzenie finału.
- Jeśli sędzia Turpin miał jeszcze szansę na poprowadzenie finału, to moim zdaniem po tej decyzji ją stracił. Popełnił poważny błąd w sytuacji, na którą arbitrzy byli szczególnie uczulani przed mundialem – by nie odgwizdywać rzutów karnych ani wolnych po próbach wymuszenia faulu poprzez włożenie nogi przed rywala. Ostatecznie pomyłkę udało się naprawić dopiero dzięki interwencji sędziów VAR - powiedział Rostkowski.
Wciąż nie wiadomo, kto poprowadzi spotkanie finałowe. W gronie kandydatów wymienia się Szymona Marciniaka. Wybór Polaka był do tej pory mało realny, wszak ten sędziował już mecz o złoto w 2022 roku. Błędy kolejnych arbitrów sprawiają jednak, że jego szanse stale rosną.

Dyskusja

Przeczytaj również