Znany trener kończy karierę. Kiedyś prawie zdetronizował Bayern
Na tę decyzję zapowiadało się od dłuższego czasu. Lucien Favre ogłosił koniec swojej kariery trenerskiej.
Lucien Favre to postać, która w świecie trenerów dała się zapamiętać swoją pracą w Borussii Moenchengladbach, OGC Nice i Borussii Dortmund. Po raz pierwszy głośniej zrobiło się o nim po sezonie 2014/15, kiedy to z tym pierwszym klubem zajął trzecie miejsce w Bundeslidze.
To właśnie wtedy szwajcarski szkoleniowiec otrzymał nagrodę trenera sezonu w niemieckiej piłce klubowej. Zaledwie rok później trafił do Nicei, którą również doprowadził na ostatni stopień podium we francuskiej Ligue 1.
Najbardziej pamiętne w karierze Favre'a bez wątpienia są jednak lata 2018-2020, kiedy prowadził Borussię Dortmund. Żółto-czarni pod jego wodzą byli bardzo blisko wygrania Bundesligi w sezonie 2018/19 - na siedem meczów przed końcem rozgrywek zasiadali na pozycji lidera tabeli, lecz wszystko posypało się po wyjazdowym Der Klassiker z Bayernem Monachium. Ekipa Favre'a została rozbita aż 5:0 i spadła na drugie miejsce. Na pierwsze już nie wróciła.
W sobotę Szwajcar zdradził powody decyzji o odejściu na trenerską emeryturę. Okazuje się, że były one dość oczywiste.
- Zawsze byłem zajęty. Teraz, gdy mam 68 lat, ten czas szybko minął. Prawie zapomniałem o swoim wieku, bo zawsze miałem coś na głowie. Teraz dobrze mi tak, jak jest - przyznał.
Warto zaznaczyć, że Favre nie pracował w żadnym klubie od stycznia... 2023 roku. Na ławce trenerskiej ostatni raz zasiadał podczas drugiej kadencji w OGC Nice, która okazała się być absolutną katastrofą. "Les Aiglons" radzili sobie z nim na sterach fatalnie, a sytuację zdołał odwrócić dopiero Didier Digard, który został zatrudniony po przerwie zimowej.