Zniszczony mistrz świata. Ma 32 lata, aż przykre, gdzie dziś gra
Zapowiadał się świetnie, błyszcząc na boiskach Bundesligi. Razem z reprezentacją Niemiec sięgnął po mistrzostwo świata, w końcu zapracował na transfer do PSG. Po przenosinach do Francji jednak przepadł - zniszczyły go m.in. kontuzje i brak regularności. Obecnie Julian Draxler ma 32 lata i nie będziecie zdziwieni, gdzie go wywiało.
Julian Draxler stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii Schalke 04. Przez kilka lat występował w młodzieżowych zespołach z Gelsenkirchen, aż w końcu otrzymał szansę w seniorskiej drużynie, w której zadebiutował w 2011 roku. Jak się okazało, był to początek jego wyjątkowej historii w Zagłębiu Ruhry.
Piłkarz rozwijał się w szybkim tempie i wraz z upływem czasu stał się jednym z klubowych liderów. Jego karierę stopowały kontuzje, które zaczęły go prześladować już w 2013 roku. Mimo problemów otrzymywał regularne powołania do reprezentacji Niemiec. Razem z kadrą pojechał nawet na mistrzostwa świata w 2014 roku, w trakcie których sięgnął po puchar. Jego wkład w sukces drużyny był jednak marginalny - podczas turnieju zagrał kilkanaście minut.
Przez jeden z urazów w sezonie 2014/15 Draxler pauzował pięć miesięcy. Kontuzje nie zdołały zachwiać jego pozycji w zespole, dzięki czemu ten był w stanie dalej rozwijać skrzydła. W końcu zapracował nawet na transfer do innego klubu. Po 170 spotkaniach, 30 bramkach i 29 asystach w Schalke 04 odszedł za 43 miliony euro do ligowego rywala, Wolfsburga.
Przygoda mistrza świata w nowym klubie była dość krótka. Grał w barwach zespołu z Dolnej Saksonii przez zaledwie półtora sezonu. W tym czasie zaliczył 45 występów, w których strzelił osiem goli i zanotował dziesięć asyst. W styczniu 2017 roku przeniósł się za 36 milionów euro do PSG.
Początki Draxlera w szeregach giganta wyglądały naprawdę obiecująco. Zadebiutował w wygranym 7:0 meczu piątej rundy Pucharu Francji przeciwko Bastii. W trakcie spotkania rozegrał 32 minut i zdobył bramkę. W kilku kolejnych rywalizacjach szło mu równie dobrze. Niektóre z meczów zaczynał na ławce rezerwowych, w innych zaś znajdował się w wyjściowym składzie. Zakończył debiutanckie rozgrywki na 25 występach, dziesięciu bramkach i trzech asystach.
W sezonach 2017/18 i 2018/19 rola Niemca w PSG była podobna. Niektóre mecze rozpoczynał w pierwszym garniturze, a w innych meldował się na boisku z ławki rezerwowych. Już wtedy można było jednak zaobserwować pierwsze niepokojące obrazki. Otóż przyzwyczajony do gry na lewym skrzydle i w środku pomocy piłkarz był wystawiany na innych pozycjach. Co więcej, miał kłopot z utrzymaniem dobrej formy w każdym ze spotkań.
Prawdziwy koszmar Draxlera rozpoczął się dopiero w sezonie 2019/20. Wówczas mistrz świata zaczął zmagać się z kolejną falą problemów zdrowotnych. W trakcie rozgrywek nabawił się urazu stopy, przez który opuścił 15 spotkań. Doznał także mniej poważnych kontuzji, w wyniku czego jego pozycja w klubowej hierarchii znacząco osłabła.
Niemiec pauzował przez lwią część spotkań, często nie łapał się do kadry i otrzymywał znacznie mniej minut. Zakończył rozgrywki na 22 występach, w których nie zdobył żadnej bramki. W kolejnych dwóch sezonach było równie słabo - dostawał mało czasu na boisku, męczyły go problemy zdrowotne i strzelał mało goli. W układance Mauricio Pochettino był już tylko rezerwowym bez szans na regularną grę.
W pewnym momencie stało się jasne, że Draxler musi odejść. We wrześniu 2022 roku trafił na wypożyczenie do Benfiki. Przez dziesięć miesięcy w Portugalii nie zachwycił - zagrał tylko w 18 spotkaniach i strzelił dwa gole. Po zakończeniu rozgrywek wrócił do PSG, z którym sięgnął po w sumie 14 trofeów, a następnie został sprzedany. W letnim okienku sezonu 2023/24 trafił do katarskiego Al-Ahli za dziewięć milionów euro.
Po przenosinach do Azji Niemiec zdołał odbudować swoją formę. Z uwagi na znacznie niższy poziom niż w europejskich ligach nie jest to jednak powód do zachwytu. Ważne jednak, że wrócił on na odpowiednie tory i gra w piłkę nożną sprawia mu przyjemność. W nowym klubie zaliczył 52 występy, zdobył 23 bramki i zaliczył 19 asyst. Draxler miał jednak papiery na znacznie większą karierę, obecnie bywa nazywany zmarnowanym talentem. Wydaje się, że jego zmorą były przede wszystkim słaba odporność na urazy i brak regularności w kluczowych momentach.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.