Zobaczył, co zrobił Pietuszewski i wypalił do trenera. "Może żałować"

Zobaczył, co zrobił Pietuszewski i wypalił do trenera. "Może żałować"
IMAGO / pressfocus
Oskar Pietuszewski zanotował asystę w meczu z Rio Ave. Po meczu dziennikarze wręcz oszaleli na puncie Polaka. Jak twierdzi jeden z nich, Francesco Farioli może żałować, że nie zgłosił go do Ligi Europy.
W styczniu Oskar Pietuszewski stał się bohaterem jednego z największych ruchów w historii PKO BP Ekstraklasy. Młodzieżowy reprezentant Polski zamienił Jagiellonię Białystok na FC Porto.
Dalsza część tekstu pod wideo
Już podczas oficjalnego debiutu w zespole "Smoków" utalentowany skrzydłowy wywalczył rzut karny, który dał jego drużynie zwycięstwo. W niedzielę ponownie pokazał się z naprawdę wyśmienitej strony.
Pietuszewski wpadł w pole karne i zanotował asystę przy trafieniu Victora Froholdta. 17-latek wyrasta na jednego z liderów FC Porto, co w rozmowie z serwisem Goal.pl zauważył dziennikarz zerozero.pt, Ricardo Miguel Goncalves. Polski gracz znów spełnił oczekiwania trenera.
- Jego ostatni występ był najdłuższy i zdecydowanie najlepszy. W swoim drugim z rzędu meczu w wyjściowym składzie Pietuszewski wykorzystał szansę i pokazał to, czego kibice i trenerzy oczekują od skrzydłowego. Był intensywny, bezpośredni i sprawiał obrońcom mnóstwo problemów. Świetnie radził sobie z piłką przy nodze, ale też regularnie atakował przestrzeń za linią obrony, co w zespole dominującym, takim jak FC Porto, jest bardzo cenne. Jedyny gol w meczu padł po jego asyście i w dużej mierze był efektem jego pracy. Nasz dziennikarz obecny na stadionie porównał go do motocykla pędzącego lewą stroną boiska - przyznał.
Goncalves zaznacza jednocześnie, że Farioli może żałować, że nie zgłosił Pietuszewskiego do Ligi Europy. Polak nie może pomóc swojej ekipie.
- Konkurencja w FC Porto jest ogromna. Drużyna walczy o tytuł i ma szeroką kadrę. Francesco Farioli może żałować, że nie zgłosił go do gry w Lidze Europy. Z drugiej strony może to oznaczać dla niego więcej minut w lidze. Podstawowym lewym skrzydłowym pozostaje Borja Sainz, który nie imponuje ostatnio liczbami, co otworzyło Oskarowi drzwi do wyjściowego składu - podsumował dziennikarz.
Kolejny mecz popularnych "Smoków" zaplanowano na piątek, 27 lutego. Drużyna prowadzona przez Fariolego zmierzy się u siebie z Aroucą.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczDzisiaj · 08:17
Źródło: Goal.pl

Dyskusja

Przeczytaj również