Zrujnowany mistrz świata. Co za pech! Aż przykre, gdzie wylądował jako 30-latek

Zrujnowany mistrz świata. Co za pech! Aż przykre, gdzie wylądował jako 30-latek
FEP / pressfocus
Stawiał pierwsze piłkarskie kroki w PSG i przez długie lata był tam liderem defensywy. W pewnym momencie koszmarna kontuzja zrujnowała jego karierę w Paryżu. Presnel Kimpemebe w wieku 30 lat opuścił stolicę Francji i wypisał się z poważnej piłki. Ależ to jest pechowiec...
PSG wychowało kilku piłkarzy, którzy zapisali się w historii klubu jako weterani. W paryskiej akademii rozwijali się m.in. Mamadou Sakho i Adrien Rabiot, spędzając w zespole długie lata i sięgając po liczne trofea. Pierwsze piłkarskie kroki przy Parc des Princes stawiał także Presnel Kimpembe.
Dalsza część tekstu pod wideo
Stoper dołączył do akademii PSG, gdy miał zaledwie dziesięć lat. Przebrnął przez wszystkie szczeble młodzieżowe zespołu aż do rezerw. Na debiut w wyjściowym garniturze musiał czekać niemal dekadę. W 2014 roku, gdy miał 19 lat, po raz pierwszy został włączony do seniorskiej kadry.
Kimpembe zadebiutował w paryskim klubie 17 października 2014 roku w wygranym 3:1 meczu dziesiątej kolejki Ligue 1 przeciwko Lens. Zameldował się na boisku w 75. minucie, zmieniając Thiago Mottę. W swoim pierwszym występie rozegrał kilkanaście minut i nie popełnił większych błędów.
Czas pokazał, że był to jednorazowy wyskok. Stoper wrócił na resztę sezonu do rezerw. Na swoją kolejną szansę w pierwszej drużynie musiał czekać do kolejnych rozgrywek. W ich trakcie dostał więcej minut, lecz w dalszym ciągu był opcją awaryjną, występując częściej w drugim zespole.
Stoper wskoczył na dłużej do pierwszego garnituru PSG dopiero w sezonie 2016/17. Skorzystał na kontuzji biodra Thiago Silvy i rozpoczął rozgrywki jako podstawowy zawodnik. Gdy Brazylijczyk wrócił do zdrowia, stracił miejsce w składzie. Na tamten moment był rezerwowym, który grał, gdy była taka potrzeba.
W sezonie 2017/18 Unai Emery rotował już środkowymi obrońcami. Zarówno Silva, jak i Marquinhos, którzy dotychczas stanowili jego pierwsze wybory, nie mogli być pewni miejsca w wyjściowym składzie. Kimpembe radził sobie coraz lepiej i w pewnym momencie to on był stałym punktem defensywy PSG. Za sprawą swojej dobrej gry zakotwiczył w wyjściowym garniturze oraz zapracował na debiutanckie powołanie do seniorskiej kadry Francji.
W 2018 roku Kimpembe pojechał razem z reprezentacją na mistrzostwa świata. W ich trakcie rozegrał tylko 90 minut w spotkaniu grupowym przeciwko Danii, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Mimo to mógł cieszyć się późniejszego triumfu, wznosząc z kolegami puchar za wygranie mundialu.
Po zakończeniu mistrzostw świata stoper w dalszym ciągu był kluczowym graczem PSG. Przez cztery kolejne sezony miał pewne miejsce w wyjściowym składzie. Na niektóre spotkania wybiegał nawet z opaską kapitańską na ramieniu. Jak jednak mawiają, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy.
Koszmar Kimpembe rozpoczął się w sezonie 2022/23. Francuz zaczął zmagać się z licznymi urazami. Nabawił się kontuzji uda oraz łydki. Najpoważniejsze okazały się jednak problemy ze ścięgnem Achillesa, przez które początkowo pauzował dwa miesiące. Z biegiem czasu jego sytuacja zaczęła się jednak pogarszać.
Po wyleczeniu urazu stoper wystąpił w czterech spotkaniach i po raz kolejny doznał kontuzji ścięgna Achillesa. Tym razem pauzował jednak znacznie dłużej. Wypadł na początku marca 2023 roku i wrócił zdrowia dopiero pod koniec listopada 2024 roku. Jego absencja trwała więc ponad 600 dni.
Gdy Kimpembe zaleczył uraz, przez długi czas walczył o powrót do formy. Na boisko wybiegł dopiero 4 lutego 2025 roku, czyli niemal dwa lata po odniesieniu kontuzji. Zagrał dziewięć minut wygranym 2:0 meczu 1/8 finału Pucharu Francji przeciwko Le Mans. Do końca sezonu zanotował jeszcze cztery krótkie występy, w których spędził na boisku łącznie 67 minut.
Po potwornym urazie było jasne, że Kimpembe nie jest już tym samym piłkarzem. Jego szanse na regularną grę w PSG były już znikome. W rezultacie we wrześniu Francuz wyjechał z Paryża. Odszedł z klubu, mając na swoim koncie 241 występów i 25 trofeów. W wieku 30 lat zasilił szeregi Qatar SC, w którym występuje do dziś. Na Bliskim Wschodzie zanotował osiem występów, w których rozegrał 522 minuty. Ech, gdyby nie te kontuzje...
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 06:55
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również