Żukowski goni rekord Wichniarka. Ale w Magdeburgu trzeba bić na alarm

Żukowski goni rekord Wichniarka. Ale w Magdeburgu trzeba bić na alarm
IMAGO / pressfocus
Mateusz Żukowski zanotował kolejny kapitalny występ na boiskach 2. Bundesligi. Gorzej powiodło się całemu Magdeburgowi, który ostatecznie przegrał pasjonujący bój z Paderbornem 3:4 (2:3).
Żukowski błyszczał w pierwszej połowie. Zaczęło się wprawdzie niezbyt dobrze, bo od żółtej kartki zobaczonej już w 11. minucie. Niedługo później napastnik zrehabilitował się jednak asystą przy wyrównującym trafieniu Musondy.
Dalsza część tekstu pod wideo
W 37. minucie to Polak wcielił się w rolę egzekutora, dzięki czemu znów mieliśmy remis, tym razem 2:2. Szkopuł w tym, że jeszcze przed przerwą Paderborn odzyskał prowadzenie. Hat-tricka skompletował Bilbija.
Rollercoaster emocji nie zatrzymał się po zmianie stron. W 59. minucie Magdeburg wyrównał za sprawą gola Ulricha. To jednak nie wystarczyło do zdobycia nawet jednego punktu.
Decydującą bramkę w 78. minucie zdobył szalejący Bilbija. Cztery trafienia piłkarza gospodarzy przyćmiły występ każdego innego zawodnika, również Żukowskiego. Najważniejsze zaś, że Paderbornowi dały trzy punkty, dzięki czemu ekipa ta umocniła się na drugim miejscu w tabeli.
Magdeburg zaś pozostaje bardzo zaangażowany w walkę o utrzymanie. Ekipa byłego zawodnika Śląska Wrocław jest nad strefą spadkową tylko dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu niż Eintracht Brunszwik oraz Fuerth.
Wiarę w utrzymanie należy pokładać w kolejnych golach Żukowskiego. 24-latek zdobył już 16 bramek w sezonie, przewodzi klasyfikacji strzelców całej 2. Bundesligi. Goni również rekord Wichniarka - były kadrowicz strzelił 20 goli w rozgrywkach 2000/01, co pozostaje najlepszym wynikiem Polaka na drugim poziomie w Niemczech. W niedzielę Żukowskiemu udało się zdetronizować Kryszałowicza.

Dyskusja

Przeczytaj również