Żukowski szaleje w Niemczech. Jest głos z klubu ws. sprzedaży Polaka
Mateusz Żukowski ma za sobą świetny czas w barwach Magdeburga. Polakiem już interesują się inne kluby. O możliwym odejściu napastnika opowiedział Marius Sowislo.
Mateusz Żukowski przeniósł się do Niemiec w trakcie letniego okienka. Kilka pierwszych miesięcy stracił jednak ze względu na rehabilitację po kontuzji stopy. Regularnie zaczął grać dopiero w listopadzie.
Polaka, dość niespodziewanie, ustawiono na środku ataku. Była to dla niego nowa pozycja. Wcześniej występował bowiem na skrzydle, a nawet prawej stronie defensywy. Zmiana roli na boisku okazała się strzałem w dziesiątkę.
- Od samego początku byliśmy przekonani o jego umiejętnościach. Jednocześnie nie byłoby szczere twierdzenie, że spodziewaliśmy się takiego wyniku. 16 bramek w 17 meczach 2. Bundesligi to wynik niezwykły - przyznał Marius Sowislo, członek zarządu Magdeburga.
- Świadomie wystawiamy go jako środkowego napastnika. To pokazuje również, że w piłce nożnej często liczy się to, aby umieścić zawodnika dokładnie na pozycji, która najlepiej pasuje do jego mocnych stron. Jego determinacja, instynkt strzelecki i skuteczność w wykańczaniu akcji po prostu lepiej ujawniają się w środku pola - dodał w rozmowie z Goal.pl.
Przedstawiciel Magdeburga potwierdził, że Żukowskim już interesują się inne kluby. Na ten moment nie ma jednak mowy o transferze 24-latka. Portal Transfermarkt wycenia napastnika na trzy miliony euro.
- Kiedy zawodnik osiąga takie wyniki w jednej z najsilniejszych drugich lig na świecie, to normalne, że wzbudza zainteresowanie innych klubów. Obecnie nie zajmujemy się jednak takimi tematami. Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji, że Mateusz jest z nami, strzela dla nas gole i wspólnie dążymy do nadrzędnego celu: utrzymania się w 2. Bundeslidze - podsumował Sowislo.
Magdeburg zajmuje 15. miejsce w tabeli. Ma jednak tyle samo punktów, co 17. Fuerth. W następnej kolejce Żukowski i spółka zmierzą się z Fortuną Dusseldorf.