Zwrot akcji w meczu Ekstraklasy! Trzy gole w drugiej połowie

Radomiak wygrał drugi mecz w tym sezonie Ekstraklasy. Na własnym stadionie pokonał Cracovię 2:1.
Goście mieli dobrą okazję do strzelenia gola już w 11. minucie. Martin Minczew znalazł się w sytuacji sam na sam z Filipem Majchrowiczem, ale górą z tego pojedynku wyszedł bramkarz Radomiaka.
Do ciekawej sytuacji doszło po 30. minutach. Sędzia Lasyk w krótkim czasie nie uznał dwóch goli: najpierw Ronaldo Lumungo dla Radomiaka, a po chwili Ajdina Hasicia dla Cracovii. Gracz gospodarzy był na spalonym, a piłkarz "Pasów" dotknął piłkę ręką.
Cracovia objęła prowadzenie na początku drugiej połowy. Świetną akcję przeprowadził Minczew, który zbiegł z lewego skrzydła do środka boiska i strzałem zza pola karnego zaskoczył Majchrowicza. Bramkarzowi Radomiaka skuteczną interwencję uniemożliwił rykoszet od jednego z obrońców.
Radomiak szybko odrobił straty. Już w 55. minucie wyrównał Rafał Wolski. Kapitan też uderzył zza pola karnego i też w zdobyciu bramki pomógł mu rykoszet.
W 64. minucie gospodarze już prowadzili. Znów na listę strzelców wpisał się Wolski, który tym razem wykorzystał rzut karny.
Oba zespoły miały szanse do zmiany wyniku, ale żaden gol już nie padł. Bohaterem gospodarzy był Majchrowicz, który w 79. minucie świetnie obronił strzał Sayfallaha Ltaiefa.
Radomiak w sześciu meczach tego sezonu zdobył siedem punktów. Cracovia pozostała z ośmioma oczkami.