Zwycięski powrót Szkocji na MŚ! Pachniało niespodzianką z Haiti

Szkocja rozpoczęła mistrzostwa świata od zwycięstwa 1:0 nad Haiti. Dla "The Tartan Army" był to pierwszy występ na mundialu od 1998 roku. Ekipa Sebastiena Migne'a przegrała, chociaż miała okazje na sprawienie sporej niespodzianki.
Pierwszy celny strzał w tym meczu oddał Ben Gannon-Doak. Johny Placide spokojnie złapał piłkę. W odpowiedzi Louicius Deedson uderzył z dystansu obok słupka. W 7. minucie Scott McTominay główkował w trybuny.
Haitańczycy prezentowali się dość dobrze w pierwszym kwadransie. Wilson Isidor chciał otworzyć wynik, ale został zablokowany. W 17. minucie McTominay huknął w słupek.
Szkoci objęli prowadzenie w 28. minucie. Najpierw Adams nie wykorzystał okazji, ale McGinn dopadł do piłki i z pomocą rykoszetu trafił do siatki.
W 35. minucie Gunn obronił groźne uderzenie Providence'a. Później Deedson niecelnie główkował. W 42. minucie Bellegarde posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Do przerwy Szkocja prowadziła 1:0.
W 53. minucie Gannon-Doak chciał urwać się obrońcom, ale został złapany na spalonym. Po godzinie gry Gunn nie dał się zaskoczyć Providence'owi. W 80. minucie Hanley zaliczył ważną interwencję w polu karnym, blokując Providence'a.
W końcówce Szkoci głównie się bronili. Haitańczycy byli blisko doprowadzenia do remisu, ale Pierrot główkował obok bramki. W 88. minucie Joseph został zablokowany, a w doliczonym czasie Gunn obronił strzał Pierrot. W 97. minucie Experience kropnął w trybuny.
Szkocja wygrała 1:0 i wskoczyła na pierwsze miejsce w grupie C. Wcześniej Brazylia zremisowała 1:1 z Marokiem. W drugiej kolejce fazy grupowej podopieczni Sebastiena Migne'a zagrają z "Canarinhos" a ekipa Steve'a Clarke'a z "Lwami Atlasu".