Trener Lecha wysłał jasny sygnał. Nie ma żadnych wątpliwości
Lech Poznań nieudanie rozpoczął rundę wiosenną. Niels Frederiksen przyznał jednak, że przy takiej grze jego podopieczni powinni wrócić do regularnego punktowania.
Lech w poprzednim sezonie sięgnął po mistrzostwo Polski. W bieżących rozgrywkach radzi sobie gorzej. Rundę jesienną skończył w środku tabeli.
Po powrocie do gry poznaniacy przegrali 1:3 z Lechią Gdańsk i 0:1 z Piastem Gliwice. W efekcie zajmują aktualnie dziewiąte miejsce w Ekstraklasie.
- Nie zdarza się nam często przegrywać dwa mecze z rzędu. Nie jesteśmy zadowoleni z obecnej sytuacji, wiemy, że musimy zacząć wygrywać. Jest jednak we mnie pewien spokój, bo nasza postawa w ostatnim meczu była wyraźnie lepsza niż w pierwszym. Jeżeli będziemy kontynuować taką grę, to zwycięstwa przyjdą. Nie jest możliwe, by przez dłuższy czas tworzyć tyle sytuacji i nie strzelać goli. Mamy w składzie zbyt wielu jakościowych zawodników - powiedział Frederiksen, cytowany przez TVP Sport.
Trener ocenił też stan muraw w Ekstraklasie. Z powodu warunków pogodowych nie jest on teraz najwyższy.
- Murawy, na których gramy nie są najwyższej jakości. To jest normalne przy takiej zimie, jaką obecnie mamy. Rywale także starają się naszą grę czytać i obecnie podchodzą do nas coraz wyżej, często w wysokim pressingu ustawiając się nawet w kryciu jeden na jeden. Moim zadaniem jest, by dostosować do tego grę zespołu, jeżeli jest to konieczne - dodał.
Lech wróci do gry w sobotę o 20:15. Poznaniacy zagrają na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.