"Życzenie, które było rozkazem". Polski dziennikarz wprost o telefonie Trumpa do Infantino

"Życzenie, które było rozkazem". Polski dziennikarz wprost o telefonie Trumpa do Infantino
ANP / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 10:59
Nie milkną echa zawieszenia czerwonej kartki dla Folarina Baloguna, dzięki której napastnik mógł zagrać z Belgią. Teraz decyzję FIFA w stanowczy sposób skrytykował Jacek Kurowski.
To jeden z największych skandali w dziejach mistrzostw świata. FIFA postanowiła nagle zawiesić czerwoną kartkę, jaką Folarin Balogun zobaczył w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Dzięki temu reprezentant USA został uprawniony do występu w spotkaniu z Belgią.
Dalsza część tekstu pod wideo
Decyzję światowej centrali poprzedziły apele ze strony czołowych polityków amerykańskich. Sam Donald Trump rozmawiał w tej sprawie z Giannim Infantino. Po pomyślnym rozstrzygnięciu odtrąbił sukces.
Ten był jednak bardzo chwilowy. Na boisku Belgowie przejechali się po słabiutko dysponowanym zespole Mauricio Pochettino (4:1). Niesmak jednak pozostał.
- Będziemy pamiętać bramki, emocje, gole, ale głównie chyba telefon, nacisk, reakcje, pójście po myśli tego, który... nie wiem, czy prosił. Wyraził życzenie, które było rozkazem i to się wydarzyło. Reakcja Belgów po tym meczu była do zapamiętania - sportowa i też w stronę tego, który dzwonił. To było znaczące - powiedział Jacek Kurowski w programie na kanale Meczyki.
- Nie można przejść obojętnie obok tej sytuacji z Balogunem. Dla Belgów to był bodziec, żeby pokazać coś prezydentowi Trumpowi, FIFA, a dla Amerykanów - myślę - ogromny ciężar - dodał.
- Nie chce mi się jednak wierzyć, że amerykańscy piłkarze nie mieli z tyłu głowy, że coś jest nie tak. Gdyby odwrócić sytuację, gdzie ktoś interweniuje w taki nieczysty sposób w sprawie Lukaku, to wszyscy mieliby duży niesmak - podsumował dziennikarz.
Zwycięska Belgia zagra o półfinał z Hiszpanią. Mecz zaplanowano na 10 lipca.

Oglądaj program o mundialu na kanale Meczyki:

Dyskusja

Przeczytaj również