Polacy walczyli na mistrzostwach Europy! Deklasacja w końcówce
Polscy szczypiorniści rozpoczęli mistrzostwa Europy od porażki. Węgrzy pokonali podopiecznych Joty Gonzaleza 29:21 (14:10, 15:11). Biało-czerwoni walczyli, ale ekipa, która zajęła piąte miejsce na poprzednim EURO, okazała się zbyt mocna.
Spotkanie rozpoczęło się od skutecznej akcji Andrzeja Widomskiego. Po chwili Jakub Skrzyniarz zaliczył skuteczną interwencję, a Maciej Gębala podwyższył prowadzenie Polski. Następnie Węgrzy doprowadzili do remisu 2:2. W kolejnej akcji Zoltan Szita zaskoczył defensywę Polaków.
W następnych minutach Miklos Rosta sprawiał spore problemy biało-czerwonym. Po bramce Gergo Fazekasa Węgrzy prowadzili 7:4. Wtedy Jota Gonzalez poprosił o przerwę, aby uporządkować poczynania swojej drużyny.
Mikołaj Czapliński mógł zmniejszyć straty, ale nie wykorzystał rzutu karnego. W kolejnych minutach Polacy mieli kłopoty ze skutecznością. Choćby Olejniczak przegrał pojedynek z Palasicsem. Po chwili było już 11:5 dla "Madziarów". Wynik mógł być jeszcze gorszy, ale nasza drużyna również mogła liczyć na swojego bramkarza. Skrzyniarz spisywał się bez zarzutu.
Polacy próbowali z jeszcze większym animuszem ruszyć do ataku pod koniec pierwszej połowy. Po trafieniu Olejniczaka biało-czerwoni tracili trzy gole do rywali. Na półmetku rywalizacji Węgrzy prowadzili 14:10.
Druga odsłona rozpoczęła się od trafienia Ilicia. Po chwili Wałach wygrał pojedynek z Fazekasem. W 35. minucie Jankowski dostał czerwoną kartkę, ponieważ w ferworze walki uderzył rywala w twarz.
Polacy nie zamierzali się poddać. Bramki w dwóch akcjach z rzędu zdobył Gębala. Po stronie Węgrów Fazekas był niezwykle aktywny w ofensywie. Kolejne trafienie zawodnika Wisły Płock doprowadziło do wyniku 20:14. Niedługo potem Palasics obronił rzut karny Daszka. Paterek też pomylił się z siedmiu metrów, rzucając obok słupka.
Podopieczni Gonzaleza pudłowali, co tylko napędzało przeciwników. W pewnym momencie "Madziarzy" zasypali naszą drużynę bramkami po kontratakach. Ostatecznie Węgrzy pokonali Polaków 29:21.
Biało-czerwoni wrócą do gry w niedzielę, mierząc się z Islandią. Dwa dni później nasi szczypiorniści zmierzą się z reprezentacją Włoch.