Co dalej z Marciniakiem na mundialu? "Zlitował się. Ta decyzja swoje zrobiła"

Co dalej z Marciniakiem na mundialu? "Zlitował się. Ta decyzja swoje zrobiła"
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Janusz - Basałaj
Janusz BasałajDzisiaj · 16:30
O Hiszpanii, która w wielkim stylu pokonała Francję, sympatiach kibicowskich przed drugim z półfinałów, a także naszym przedstawicielu na mistrzostwach świata, czyli Szymonie Marciniaku - pisze Janusz Basałaj w kolejnym odcinku swojego mundialowego cyklu felietonów.
Kroniki Piłkarskie Janusza Basałaja to zbiór felietonów, w których doświadczony dziennikarz Meczyki.pl komentuje bieżące wydarzenia ze świata futbolu. Na czas trwających mistrzostwa świata zamieniają się one w Mundialowe Kroniki. Bo przecież dziś wszyscy żyjemy tym, co dzieje się za oceanem.
Dalsza część tekstu pod wideo

Wielka drużyna przegrała z jeszcze większą

No i przegrała Francja. W święto narodowe, w meczu ze znakomitą Hiszpanią, w półfinale mistrzostw świata. Była faworytem i pieszczochem widzów, komentatorów, ekspertów. Zasłużenie, bo grała świetnie, a pełna polotu i skuteczna gra zachwyciła cały świat i wydawało się, że te mistrzostwo jest tuż, tuż… Czy uwierzyli w to sami piłkarze Didiera Deschampsa, rozhartowani komplementami, jakimi zasypywano ich od początku mundialu? Selekcjoner dbał o to umiejętnie w myśl starej szatnianej zasady “żeby wam się w du**ch nie poprzewracało”. I nawet ostatnie wypowiedzi Deschampsa, że Hiszpania jest faworytem, że ma klasowych piłkarzy, nie pomogły w budowaniu dobrego samopoczucia i dźwigania jarzma faworytów.
Patrick Vieira prognozujący, że następną Złotą Piłkę musi zdobyć Michael Olise, prezydent Emmanuel Macron liczący, że właśnie 14 lipca, w dzień zdobycia Bastylii, Francja awansuje do finału. Jakże dobrze byłoby ogrzać się w blasku zwycięstwa i awansu. To nie znaczy, że Francuzi przegrali już przed meczem. Dali z siebie wszystko, ale przegrali…
Przegrali, bo Hiszpanie postanowili zagrać cholernie zespołowo, konsekwentnie, uważnie. Miałem wrażenie, że ludzie Luisa de la Fuente postanowili swoje talenty, niebywałe indywidualne umiejętności, odsunąć w cień i zagrać z charakterem. Jak mogłem być tak naiwny, że w starciu z Rodrim i Fabianem Ruizem, górą będzie para Adrien Rabiot – Aurelien Tchouameni? Genialna para środkowych pomocników z Hiszpanii plus Olmo, obrońca Cucurella, pomocnik Baena, w sposób genialny zablokowali środek boiska. “Przykryli” samego Olise. No więc skąd miał dostać prostopadłe piłki Mbappe? Oczywiście idiotyczny faul Digne i rzut karny swoje zrobiły. Widziałem też orkę Yamala w obronie, jego powroty pod swoje pole karne, aktywność w przodzie… Jakby nie patrzeć, wielka drużyna przegrała z drużyną jeszcze większą. I ta pointa po ostatnim gwizdku sędziego: cieszyli się jak dzieci przede wszystkim rezerwowi Hiszpanii. Ci, którzy grali, oddychali z trudem, zmordowani, “wypluci”. Ten mecz im wyszedł, bo zagrali jak o życie.

Do boju, Anglicy

Będę kibicował Anglii. To już moja mała prywatna tradycja. Kiedy nie ma na takim turnieju Polaków, to sympatię przenoszę na Francuzów, Anglików, może Włochów… Dlaczego Anglicy? Bo mają gwiazdy (Kane, Bellingham), także genialnych ludzi do roboty (Rice, Anderson, Stones, Gordon), a wszystko to podlane sosem prawdziwej wyspiarskiej piłki, opartej na ambicji, przygotowaniu fizycznym i wysokich umiejętnościach technicznych. Po cichu dobrze życzę selekcjonerowi Tuchelowi, który naraził się niezwykle drapieżnym mediom sportowym w Anglii. Jego decyzje personalne przyjęto z wściekłością, a ten chudy Niemiec robił swoje i doszedł do półfinału mistrzostw świata. Cenię i lubię takich trenerów, którzy ani myślą chadzać na pasku dziennikarzy, a jeszcze bardziej doceniam tych, którzy prasowe (dziennikarskie) podpowiedzi, sugestie czy żądania mają w nosie.
Kto więc awansuje? Dobre pytanie. Jak dziś wieczorem (czasu europejskiego) będzie się chciało zaszaleć Messiemu, to nie będzie co zbierać. Od dawna uważam, że Argentyna to 10 porządnych, bardzo dobrych piłkarzy plus właśnie On. Messi. Mimo wszystko spodziewam się wielkiej bitwy w środku pola (Rice, Anderson, Gordon vs Mac Allister, Paredes i De Paul) i aktów piłkarskiego szaleństwa, zarezerwowanego nie tylko dla Messiego (są jeszcze Kane czy Bellingham).
Gdyby mnie ktoś koniecznie zmusił do wyznań w temacie finału, to chętnie w niedzielę o 21.00 obejrzałbym mecz Argentyna – Hiszpania. Ale jeśli to będzie Anglia, też się nie obrażę.

Finał nie dla Marciniaka?

Polskie akcenty na Mundialu? Są oczywiście. Nadal szukamy Szymona Marciniaka i chcemy go wysłać na finał. Szymon spokojnie siedzi na turniejowym zgrupowaniu sędziowskim i czeka na wynik meczu Anglia – Argentyna. Jeśli w finale zagrają Messi i spółka, to Marciniak pewno obejrzy finał w telewizji lub z trybun. Ta decyzja z pierwszej fazy mistrzostw, kiedy zlitował się nad Messim i nie pokazał mu czerwonej kartki, swoje zrobiła… Poza tym byłby to drugi z rzędu sędziowany finał (ostatni w Katarze 2024), więc nie wszyscy nawet w FIFA to kupują…
Najgorsze, że nasz sędzia nie jest gorszy (a nawet lepszy) od innych arbitrów, ale polityka, dyplomacja i zwykłe chamskie układy są często w największej organizacji sportowej świata ważniejsze niż zdrowy rozsądek i realna ocena klasy oraz umiejętności arbitra.
Dariusz Mioduski kandydatem na następnego prezydenta FIFA? Szczęścia i powodzenia życzę właścicielowi Legii. Zamiast komentarza zalecam cytat z Ewangelii wg. Św Jana: “Błogosławieni, którzy nie widzieli (usłyszeli – przyp. JB), a uwierzyli” (J 20,29).

Przeczytaj również