Cudotwórca w Ekstraklasie. Kadra najmniej warta w lidze, wyciąga z niej 110%. "Chcieli go wykupić"

Cudotwórca w Ekstraklasie. Kadra najmniej warta w lidze, wyciąga z niej 110%. "Chcieli go wykupić"
Konrad Swierad / shutterstock
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 12:30
Najpierw uratował klub przed spadkiem, choć ten w momencie jego zatrudnienia miał siedem punktów po 10 meczach i zamykał tabelę. Teraz robi z niego solidnego ligowca. Wszystko to mimo kadry wycenianej na najmniejszą kwotę w całej Ekstraklasie. Daniel Myśliwiec w Gliwicach działa cuda.
23 października 2025 roku. Niedługo od tego dnia minie rok. To wówczas Piast Gliwice poinformował, że nowym szkoleniowcem zespołu został Daniel Myśliwiec. Będący wtedy chwilę przed 40. urodzinami trener podjął się misji arcytrudnej. Przychodził do drużyny, która zamykała ligową tabelę i nie miała wielkich perspektyw na utrzymanie. Z pierwszych 10 meczów wygrała jeden, uzbierała w tym okresie siedem punktów. Z tyłu głowy musiała mieć też fakt, że spadną aż trzy kluby.
Dalsza część tekstu pod wideo

Misja ratunkowa zakończone sukcesem

Żeby tego było mało, dość szybko okazało się, że Piast o ligowy byt będzie rywalizował m.in. z Legią czy Widzewem. A to mało przyjemny scenariusz, gdy walczysz nie z podobnymi do siebie, a takimi, którzy owszem - punktują kiepsko - ale niemal na każdym polu mają wielokrotnie większe możliwości. I jest raczej pewne, że w końcu z kryzysu się wygrzebią.
Myśliwiec zdawał się tym nie przejmować. Od razu zakasał rękawy i wziął się do pracy. Pierwszy mecz w nowej roli jeszcze przegrał, ale potem złapał serię czterech spotkań z rzędu bez porażki. Nie tylko wyeliminował z Pucharu Polski pierwszoligową Odrę Opolę, ale też, a raczej przede wszystkim, uzbierał siedem punktów w trzech kolejnych meczach PKO BP Ekstraklasy. I to nie przeciwko byle komu. Jego podopieczni zremisowali z Koroną, a ponadto pokonali na wyjazdach GKS Katowice i Raków Częstochowa.
Do końca roku, zanim w ogóle Myśliwiec mógł przepracować z “Piastunkami” pierwszy okres przygotowawczy, uzbierał jeszcze kilka bardzo cennych punktów. Przede wszystkim - dwa razy na przestrzeni kilku dni wygrał z Legią, co pozwoliło ekipie z Gliwic spędzić zimę tuż nad strefą spadkową, a “Wojskowych” zrzuciło na samo dno tabeli.
W tamtym momencie można było zastanawiać się jeszcze, czy to nie pewnego rodzaj przedłużony efekt nowej miotły. Czy Piast po zmianie trenera nie złapał entuzjazmu, który szybko zgaśnie, w efekcie przywracając ustawienia fabryczne. Przed startem piłkarskiej wiosny Piast, obok Bruk-Betu, nadal wydawał się faworytem do zaliczenia degradacji. Kadrowo wyglądał przeciętnie, by nie powiedzieć słabo.
W rzeczywistości druga część sezonu miała w Gliwicach różne oblicza. Falowanie i spadanie. Sinusoida. Najpierw porażka w Zabrzu, potem sensacyjne zwycięstwo z Lechem. Rozczarowujące porażki u siebie z Motorem czy Zagłębiem, ale i imponujące zwycięstwa na wyjazdach z Jagiellonią czy Cracovią. Piast pod wodzą Myśliwca stał się jedną z najbardziej nieprzewidywalnych drużyn. Mógł wygrać z każdym, ale i z każdym przegrać. Otwarte pozostawało pytanie, jak zakończy się taki marsz pełen górek i dołków.
Z perspektywy czasu wiemy, że zakończył się happy-endem. Gliwiczanie o utrzymanie drżeli do ostatniej kolejki, w niej przegrali arcyważny mecz z Widzewem, natomiast uratowała ich porażka Lechii w Niecieczy. Można było otwierać szampany. Utrzymanie, kilka miesięcy wcześniej wyglądające na mission impossible, stało się faktem.

Kadra najmniej warta, ale wyniki są

Dziś jesteśmy już po kilku kolejkach nowego sezonu, Myśliwiec nadal pracuje w Gliwicach, a jego drużyna znów spisuje się naprawdę bardzo solidnie. Aktualnie z dorobkiem 10 punktów jest szósta, ostatnio bez straty gola wygrała dwa mecze - z Motorem (2:0) i GKS-em Katowice (3:0). Celem musi pozostać utrzymanie w elicie, ale bez “bagażu” od poprzednika, jaki aktualny trener Piasta otrzymał sezon wcześniej, powinno być o nie łatwiej.
Co najbardziej imponujące, Myśliwiec wykręca tak świetne wyniki z kadrą, która według portalu Transfermarkt jest warta najmniej w lidze (9,75 mln euro). Na takie cyferki trzeba oczywiście spojrzeć z przymrużeniem oka, nie są one idealnym wyznacznikiem rzeczywistości, natomiast trochę mówią. Piast nie dysponuje gwiazdozbiorem, podczas właśnie zakończonego okna jako jeden z zaledwie czterech klubów (obok Wisły Kraków, Legii i Motoru) nie wydał choćby złotówki na transfery.
Na dobrą sprawę Myśliwiec dysponuje dziś nawet słabszą kadrą niż w poprzednim sezonie. Stracił Igora Drapińskiego, kluczowego obrońcę, który odszedł do Turcji. Stracił też Michała Chrapka i Grzegorza Tomasiewicza, dwóch grających bardzo regularnie środkowych pomocników. Transfery do klubu oczywiście też były, ale póki co jakąkolwiek rolę w drużynie odgrywają tylko Jakub Łabojko i Samuel Ntamack. No i Domen Gril, który zastępuje nadal kontuzjowanego Frantiska Placha, też przecież bardzo istotnego gracza gliwickiej ekipy.

Punktuje jak Jagiellonia i lepiej niż Raków

O tym, jak znakomitą pracę wykonuje Myśliwiec, świadczy też tabela Ekstraklasy za okres jego pracy w Gliwicach. “Piastunki” pod wodzą 40-latka zdobyły 44 punkty. To piąty wynik w lidze. Lepsze są tylko Lech (57), Legia (49), GKS Katowice (48) i Górnik (48). Tyle samo oczek uzbierała natomiast Jagiellonia, która jednak zrobiła to rozgrywając dwa mecze mniej.
Tabela Piast
90minut.pl
Źródło grafiki: 90minut.pl
Mimo wszystko - imponujący rezultat Piasta.
Nic więc dziwnego, że coraz częściej głosy tęsknoty za Myśliwcem słychać z Łodzi, gdzie pracował on kilka miesięcy przed przyjściem do Piasta. Przez półtora roku prowadził Widzew i radził sobie naprawdę nieźle. W pierwszym sezonie zespół, który przejął wtedy po kilku pierwszych kolejkach, zajął dziewiąte miejsce, w drugim po dobrym początku przyszedł jednak kryzys, a w efekcie zwolnienie. Czarę goryczy przelały porażki 0:3 ze Śląskiem i 0:4 z Rakowem kolejno w 21. i 22. kolejce sezonu 2024/25.
Wiemy, w jakim miejscu jest dziś Widzew. Wiemy też, gdzie jest Myśliwiec. Gdyby nie przeszłość, 40-latek byłby pewnie jednym z poważniejszych kandydatów do zakotwiczenia w sercu Łodzi. Na zainteresowanie w najbliższym czasie i tak pewnie nie będzie jednak narzekał. Decydenci z wielu klubów, także tych w skali kraju topowych, widzą przecież, jak świetną pracę wykonuje w klubie o niewielkim potencjale. Dowodów nie trzeba zresztą daleko szukać. Jak w Kanale Sportowym informował ostatnio Rafał Gikiewicz, zatrudnienie Myśliwca sondował Raków Częstochowa.
- W Rakowie tlił się pomysł wykupienia trenera Myśliwca. Co Myśliwiec powiedział? "Zostanę, dokończę". Zaufali, mimo tego, że kadra wyprzedana, sprzedali Drapińskiego. Piast gra tak w piłkę, że wszyscy przecierają oczy ze zdumienia. Ale to są też jakieś twoje wewnętrzne zasady - można było usłyszeć.
Myśliwiec przy okazji pokazał więc ogromną klasę. Nie chciał uciekać z Gliwic w takim momencie sezonu. Trzeba to docenić. A szansa pójście wyżej pewnie i tak jeszcze nadejdzie.

Dyskusja

Przeczytaj również