"Kopciuszek" z najlepszą defensywą mundialu?! Gwiazdy PSG, Arsenalu, Chelsea, Milanu. Ale paka!

Czas dalszy naszego cyklu, w którym po kolei bierzemy na tapet każdą z grup nadchodzących mistrzostw świata. Kto jest oczywistym faworytem do wyjścia z pierwszej lokaty? Jakiej reprezentacji można przypiąć łatkę czarnego konia? Dla kogo zdobycie choćby jednego punktu będzie sukcesem? Zapraszamy do lektury.
Przypomnijmy - codziennie, aż do 9 czerwca, będziemy analizować jedną grupę. Następnie, 10 czerwca, na dzień przed startem turnieju, opublikujemy także ogólny ranking sił, wskazując najmocniejsze zespoły całych mistrzostw i faworytów do końcowego triumfu. W międzyczasie pojawi się oczywiście też wiele innych artykułów związanych z nadchodzącym czempionatem. Bądźcie z nami.
Dziś czas na grupę E, a w niej kolejny raz przedstawiciele czterech różnych kontynentów. Będzie egzotycznie, powinno być też bardzo interesująco.
4. Curacao
Chyba najbardziej sensacyjny uczestnik tych mistrzostw. Curacao, przedstawiciel strefy CONCACAF, zaliczy swój mundialowy debiut. Mowa o reprezentacji, która pod obecną nazwą i w obecnym kształcie funkcjonuje tylko od 2010 roku. Ma jednak spore ambicje, o czym świadczy fakt, że za losy drużyny odpowiada słynny Dick Advocaat. Były szkoleniowiec m.in. reprezentacji Holandii, Belgii, Rosji czy Serbii, a także wielu znanych klubów, najpierw wprowadził Curacao na mundial, potem musiał na jakiś czas zrezygnować z pracy, ale teraz powraca i będzie odpowiadał za ekipę z Karaibów podczas nadchodzącego turnieju.
Kawał fantastycznej roboty wykonał już podczas eliminacji, bo choć awans na mundial był znacznie łatwiejszy po rozszerzeniu mistrzostw do 48 uczestników, to swoje mimo wszystko trzeba było zrobić na murawie. Na decydującym etapie rywalizacji Curacao wyprzedziło w grupie faworyzowaną Jamajkę, Trynidad i Tobago, a także Bermudy. Tym samym historyczny awans stał się faktem. Wywalczyła go drużyna oparta w dużej mierze na piłkarzach urodzonych w Holandii (Curacao jest holenderską posiadłością). Wyceniani na największe pieniądze zawodnicy to Armando Obispo z PSV (4 mln euro), Tahith Chong z Sheffield United (3,5 mln euro) i Sontje Hansen z Middlesbrough (3,5 mln euro). Dla tej kadry już sam awans na imprezę tej rangi to wielki sukces. Jeszcze większym będzie bez wątpienia zdobycie choćby punktu w fazie grupowej.
3. Wybrzeże Kości Słoniowej
Reprezentacja, która trochę zniknęła nam z radarów. Nie było jej na dwóch ostatnich mundialach, tylko wspomnieniem pozostały tamtejsze legendy, takie jak Didier Drogba, Yaya Toure, Kolo Toure, Gervinho czy Salomon Kalou. Dziś jednak WKS chce nawiązać do złotych czasów. Ich namiastkę widzieliśmy już w 2023 roku, gdy to właśnie “Słonie” sięgnęły po złoto podczas Pucharu Narodów Afryki. Nadchodzi czas, by potencjał pokazać szerzej także wśród ekip z innych kontynentów. Optymizm w serca kibiców wlały eliminacje zakończone bez porażki, na pierwszym miejscu w grupie, z bilansem bramkowym… 25:0. Potem przyszedł trochę rozczarowujący Puchar Narodów Afryki, z odpadnięciem już w ćwierćfinale po porażce z Egiptem, ale marcowe sparingi, wygrane z Koreą Południową (4:0) i Szkocją (1:0), znów wyglądały bardzo dobrze.
Kto straszy dziś rywali w ekipie WKS-u? Jedną z gwiazd jest będący odkryciem ostatnim miesięcy Yan Diomande. Portal Transfermarkt wycenia 19-letniego skrzydłowego RB Lipsk już na 90 mln euro. Ostatnio nieco więcej pisaliśmy o nim TUTAJ. Nie jest on natomiast w kadrze osamotniony. Do pomocy ma choćby Amada Diallo z Manchesteru United, Ousmane’a Diomande ze Sportingu CP, Ange-Yoana Bonny’ego z Interu czy Evana Ndickę z Romy. Są też bardziej doświadczeni Nicolas Pepe (Villarreal), Franck Kessie (Al-Ahli) i Seko Fofana (Stade Rennais). Taki gwiazdozbiór w całość stara się spiąć pełniący funkcję selekcjonera Emerse Fae. 42-latek prowadzi zespół od stycznia 2024 roku i póki co wykręca kapitalną średnią 2,15 punktu na mecz.
2. Ekwador
Prawdziwa rewelacja południowoamerykańskich eliminacji do mundialu. Chociaż Ekwador otrzymał na starcie rywalizacji trzy minusowe punkty za występy nieuprawnionego zawodnika jeszcze podczas walki o mundial w Katarze, wybrnął z kłopotu bez szwanku. Musiał gonić zanim na dobre piłka poszła w ruch, a ostatecznie zakończył zmagania na drugiej lokacie, tylko za Argentyną. Wyprzedził i Kolumbię, i Urugwaj, i Brazylię. Zmagania podsumował zwycięstwem z mistrzami świata, a patrząc szerzej - w żadnym z pięciu ostatnich meczów nie stracił nawet gola. Żelazna defensywa to zresztą jego największy atut. W całych eliminacjach, a to przecież aż 18 spotkań, Ekwadorczycy pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie pięciu bramek. Strzelili też niewiele, bo 14, ale tak pragmatyczne podejście dało im upragniony awans bez większych nerwów.
Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności trudno nie pochwalić selekcjonera, którym od sierpnia 2024 roku jest Argentyńczyk, Sebastian Beccacece. 45-latek na starcie kariery zbierał doświadczenie jako asystent w kadrze Chile, a potem już w roli pierwszego szkoleniowca rozwijał się pracując dla Argentyny U20, Racingu Club czy Elche. Teraz niemal wzorowo radzi sobie z ekwadorską kadrą, w której do dyspozycji ma mocne ogniwa. Największe gwiazdy to Moises Caicedo z Chelsea, Piero Hincapie z Arsenalu, Pervis Estupinan z AC Milan I Willian Pacho z PSG. Mówimy tu głównie o graczach defensywnych. Nic zatem dziwnego, że właśnie obrona jest wielką siłę Ekwadoru.
1. Niemcy
WKS i Ekwador mogą napsuć Niemcom dużo krwi, ale mimo wszystko trudno nie wskazać naszych zachodnich sąsiadów jako faworytów do wygrania grupy. Na przestrzeni lat zdarzały się im oczywiście wpadki i gorsze turnieje, ale to mimo wszystko nacja niezwykle doświadczona na wielkich imprezach reprezentacyjnych. Ostatnie EURO przyniosło ćwierćfinał, bo minimalnie lepsi byli późniejsi mistrzowie z Hiszpanii, poprzedni mundial to zaś kompromitacja już w grupie, z której kosztem Niemców wyszli Japończycy. Głód sukcesu jest zatem w ekipie “Die Mannschaft” ogromny. Eliminacje do nadchodzących mistrzostw rozpoczęły się od falstartu w postaci porażki ze Słowacją, ale potem Niemcy wygrywali już wszystko jak leci. Łącznie z tegorocznymi sparingami, podczas których pokonali Szwajcarię, Ghanę oraz Finlandię.
Odpowiedzialność za zespół już prawie trzy lata temu wziął Julian Nagelsmann. 38-latek nie stracił zaufania po ostatnich mistrzostwach Europy i teraz stanie przed swoją drugą szansą na wielkim turnieju. Ma z czego rzeźbić, bo Niemcy to jak zwykle prawdziwy gwiazdozbiór. Wśród nich są ci bardziej doświadczeni (Manuel Neuer, Antonio Ruediger, Joshua Kimmich, Leroy Sane, Leon Goretzka czy Kai Havertz), ale też będący w kwiecie wieku czy dopiero wchodzący w wielki świat futbolu - Florian Wirtz, Jamal Musiala, Aleksandar Pavlović, Lennart Karl.
TUTAJ znajdziesz wszystkie artykuły z cyklu, w którym oceniamy siłę poszczególnych uczestników MŚ 2026. Grupa po grupa, drużyna po drużynie.