Duet w Ekstraklasie, którego byście nie wymyślili. "Na nasze warunki to absolutny top"

Duet w Ekstraklasie, którego byście nie wymyślili. "Na nasze warunki to absolutny top"
Artur Kraszewski / pressfocus
Janusz - Basałaj
Janusz BasałajDzisiaj · 06:50
O echach mundialu z chamami-Argentyńczykami w tle i obrzydliwo-logicznym liście Infantino, o powrocie Ekstraklasy i grze pucharowiczów, a także o głośnych słowach Wojciecha Kowalczyka dot. młodego bramkarza Rakowa - pisze Janusz Basałaj w kolejnym odcinki cyklu na Meczyki.pl.
Kroniki Piłkarskie Janusza Basałaja to zbiór felietonów, w których doświadczony dziennikarz Meczyki.pl komentuje bieżące wydarzenia ze świata futbolu.
Dalsza część tekstu pod wideo

Obrzydliwy i skuteczny Infantino

Jeszcze o Mundialu… Ponad tydzień po finale i w zasadzie nie ma do czego wracać. Ale “sieć” pamięta. Oto zawiązało się coś w rodzaju zmasowanego ruchu sprzeciwu wobec Argentyny, wicemistrzów świata. Krótko mówiąc: chodzi o to, by wykluczyć Argentynę z mistrzostw świata. Poza Leo Messim, “Albicelestes” nie skradli serc kibiców na całym świecie. Grali twardo, skutecznie, a jak się dało - prezentowali to, co najstarsi polscy trenerzy nazywają uczenie “podostrzaniem gry”. To kwestia pomysłu selekcjonera Scaloniego i aktualnych możliwości Argentyńczyków. Miarka się jednak przebrała, kiedy po przegranym finale Argentyńczycy fizycznie rzucili się na zwycięskich Hiszpanów. Cały świat to widział i zareagował. Kto bowiem lubi chamów i prostaków niepotrafiących przegrać? Przez cały turniej unikałem za wszelką cenę budowania teorii, że Argentyna ad. 2026 to “dziesięciu twardzieli będących obecnie raczej pod formą, plus geniusz Leo Messiego”. Ale kto wie, czy trzeba było tej teorii bronić. Z drugiej strony, Scaloni, widząc, z jaką grupą ludzi ma do czynienia, przyjął taki pomysł na grę, jaki przyjął.
Pretekstem całej tej internetowej afery (albo imby) list prezydenta FIFA Gianniego Infantino do federacji wicemistrzów świata. Oto, uroczy Gianni w lukrowanych słowach dziękował za postawę na Mundialu, porywającą grę i padły tam jeszcze inne takie tam okrągłe zdanka… Po co sternik FIFA podał rękę wicemistrzom świata? Odpowiedź prosta i jasna: dla polityki i przyszłych wyborów na szefa FIFA. Obrzydliwe? Tak! Ale skuteczne i logiczne. Zbyt wielką rolę odgrywa federacja Argentyny w piłkarskim świecie (zwłaszcza w Ameryce Południowej) by nie podać jej teraz ręki. Tej “wizerunkowej ręki”. Czy to twarda polityka, czy polityka futbolowa - zawsze to będzie w cenie. Trudno mieć złudzenia co do signore Infantino i nic nas już nie powinno zdziwić wobec człowieka, który jeszcze przed 20 laty był kojarzony jako “ten łysy z UEFA”, który bardzo sprawnie zarządzał ceremonią losowania europejskich pucharów.
Skoro więc sprawiedliwość jest na świecie i Pan Bóg na niebie, to Hiszpanie zostali mistrzami świata.
I tyle w temacie ostatnich finałów mistrzostw świata.

Jest! Wróciła!

Najważniejsze, że wróciła! Ekstraklasa to prawdziwe remedium na nasze piłkarskie kompleksy, brak Polaków w finałach mistrzostw świata i inne nasze bolączki. Znam ludzi odliczających dni do startu naszych ulubionych rozgrywek, znudzonych Mundialem. Wreszcie się doczekali. Kochamy żyć naszą piłką, naszymi sukcesami i porażkami - pod warunkiem, że damy się wszyscy zamknąć w naszej futbolowej bańce, niechętnie wychylać się z niej do Europy. Choć uczciwie powiedzmy, że ostatnio dajemy jako tako radę w rozgrywkach Ligi Konferencji (czyli na trzecim poziomie europejskich pucharów).
Tak więc cieszmy się znakomitą frekwencją na stadionach. Przez lata księgowi i dyrektorzy finansowi narzekali, że “mamy wakacje, a z miast wyjechali uczniowie i studenci i w związku z tym pusto na trybunach…”. I oto w pierwszej kolejce “obłożenie” trybun można obliczyć na około 80 procent. I to w środku wakacji!
A coś o pucharowiczach? Przewidywalna historia, jak co rok. Nie potrafimy jeszcze grać na porządnym poziomie co trzy-cztery dni. Potraciły punkty Lech, Raków, GKS Katowice. Jeden Górnik po porażce w Stambule, odwinął się jak trzeba, beniaminkowi z Wrocławia. Choć gdyby w Zabrzu padł remis. nikt by się chyba nie obraził…

Topowy duet Widzewa

Obrazek do zapamiętania. Mocarny Widzew wprowadza sprowadzonego z zagranicy… Karola Świderskiego. Reprezentant Polski przez prawie pół godziny stanowił duet z Sebastianem Bergierem. Na nasze warunki to jakiś absolutny ligowy top. Czy można ustawiać jedenastkę Widzewa z dwójką takich napastników? Ultraofensywnie i jednocześnie budzić strach u rywali. Muszę o tym porozmawiać z jakimś mądrym i doświadczonym trenerem, bo sam nie wiem… Choć dobrze, że kolejny kadrowicz doda blasku naszej ekstraklasie.

“Kowal” przesadził?

Cytat do zapomnienia? Okrutny i dosadny w opiniach i ocenach Wojciech Kowalczyk (Weszło, kiedyś m.in. Legia i Betis Sevilla) nazwał 17-letniego bramkarza Rakowa, Wiktora Żołneczko “ręcznikiem”, bo młokos przepuścił kuriozalną bramkę. Najpierw pomyślałem, że Wojtek przesadził, ale w sumie - jak się chcesz bawić razem z dorosłymi, to zachowuj się jak dorosły. A po Wiktorze muszą spływać jak po kaczce, bo jeszcze nie takie “joby” czekają go w karierze. A Wiktor po łacinie, znaczy Zwycięzca. Imię zobowiązuje.

Dyskusja

Przeczytaj również