Gorąco wokół Siemieńca. "Taka myśl mogła zawładnąć jego głową"

Gorąco wokół Siemieńca. "Taka myśl mogła zawładnąć jego głową"
Michal Kosc / pressfocus
Janusz - Basałaj
Janusz BasałajDzisiaj · 15:30
O głośnej sprawie Adriana Siemieńca i karuzeli trenerskiej, która rozpędza się w Ekstraklasie - pisze Janusz Basałaj w kolejnym artykule ze swojego cyklu na Meczyki.pl.
Kroniki Piłkarskie Janusza Basałaja to zbiór felietonów, w których doświadczony dziennikarz Meczyki.pl komentuje bieżące wydarzenia ze świata futbolu.
Dalsza część tekstu pod wideo

Co z tym Siemieńcem?

Sprawa Siemieńca… Adriana Siemieńca. Trenera Jagiellonii Białystok. Mistrza Polski, zdobywcy Superpucharu, dwukrotnie brązowego medalisty rozgrywek Ekstraklasy, 34-letniego szkoleniowca, twórcy sukcesów jedenastki białostockiego klubu. Mało który z naszych trenerów cieszy się taką sympatią, uznaniem. Niewielu szkoleniowców, będących absolwentami Szkoły Trenerskiej PZPN w Białej Podlaskiej, jest tak pożądanych przez prezesów, właścicieli polskich klubów, jak właśnie powszechnie lubiany pan Adi.
I oto nadeszła ciężka próba dla Siemieńca. Jego konwersacja z sędziami przed ważnym meczem poprzez SMS-y i oryginalna prośba, by arbiter przestrzegał piłkarzy Jagi przed faulami i kartkami, bo może to spowodować wykluczenie graczy przed kolejnym ważnym spotkaniem. I to wszystko pod koniec sezonu?! Kuriozum? Tak! Naiwność? Tak! Głupota, łatwowierność? Tak! Ale nie próba korupcji czy wpływanie na rezultaty meczów. Jestem tego pewien. I żadni domorośli moralizatorzy i Katoni, krytykujący Siemieńca, nie przekonują mnie do swojej spiskowej teorii dziejów, nawet tych polskich ligowych dziejów… Trzeba być naprawdę naiwnym i po prostu durnym, by nie wierzyć w inteligencję i zdrowy rozsądek trenera Jagiellonii. By go oskarżać o taką dziwną i dziecinną próbę jakiegokolwiek ustawiania meczów. Nie trzeba oglądać “Piłkarskiego pokera” i śledzić prasy (nie tylko sportowej) sprzed 20-25 lat, by poznać kulisy załatwiania meczów w naszej piłce. Nie tak, nie tak niemal oficjalnie… Słynny Fryzjer spod Wronek by się uśmiał na takie ewentualne "siemieńcowe podchody".
Więc co pchnęło Adiego z Białegostoku do takiej dziwnej inicjatywy? Nie bezkarność, nie próby ustawiania meczów! Raczej poczucie silnej pozycji w naszej piłce, bezpośredniość, skracanie dystansu w zupełnie niewinnych kontaktach z wszystkimi sędziami w Ekstraklasie oraz zapobiegliwość w przygotowaniu drużyny do ekstraklasowych spotkań. “Jestem tak nowoczesny, tak inny od tych starszych kolegów, że muszę zapanować nad każdym elementem mojej jedenastki w nadchodzącym ligowym starciu. Muszę jakoś zapanować nad ewentualnym kartkami dla moich piłkarzy” – taka myśl mogła zupełnie zawładnąć głową Siemieńca. Stąd taki lekkomyślny krok w stronę arbitrów.
Zabrakło wyobraźni i chyba konsultacji. Tu kamyczek w ogródek trenera Jagiellonii. Adrianie Szanowny, w Twoim klubie nie brakuje mądrych i bardziej doświadczonych ludzi, by poradzić się ich, czy możesz kontaktować się z sędziami tak, jak to zrobiłeś. Możesz być mistrzem, możesz pokazywać klasę w europejskich pucharach, ale wszystkiego na temat polskiej piłki i jej meandrów (między innymi kulisy działań PZPN…) jeszcze nie poznałeś.
Najłatwiej teraz wytoczyć działa krytyki i oburzenia, i ostrzelać bez litości trenera Siemieńca. Walcie i strzelajcie, ile możecie! Żądajcie dyskwalifikacji, kar i innych ciosów w stronę trenera białostockiej drużyny. Ale dobrze wiecie, że to nie miało nic wspólnego z korupcją i nie opowiadajcie w około, że “głowa hydry polskiej piłce znowu odrasta…”. Młody człowiek owładnięty poczuciem profesjonalizmu i chęcią sukcesu, po prostu złamał dobre obyczaje i zwykłą ludzką ostrożność.
Chcesz pogadać z arbitrem, nie rób tego kilka dni przed meczem (nie wysyłaj wiadomości SMS), a poświęć mu kilka chwil na rozmowę już na stadionie, godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Rozmowę najlepiej o pogodzie.

Zmiany, zmiany, jeszcze raz zmiany

Jak to dobrze zmienić trenera w odpowiednim momencie. Przychodzi do Rakowa Tomasz Kaczmarek i wygrywa w debiucie z Motorem Lublin.
Przychodzi do Widzewa Mateusz Stolarski i nie przegrywa w derbach Polski z Legią na Łazienkowskiej. Choć to derby mocno wyblakłe…
Przejmuje Radomiaka Rafał Grzyb i przegrywa w debiucie z Piastem Gliwice.
Karuzela kręci się sprawnie, trenerzy potrzebni wszędzie od zaraz.

Przeczytaj również