YouTuber na wygnaniu stworzył klub. I właśnie sprowadza do niego gwiazdę. Jest też polski akcent

YouTuber na wygnaniu stworzył klub. I właśnie sprowadza do niego gwiazdę. Jest też polski akcent
Cristian Trujillo / pressfocus
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 10:30
Najpierw był piłkarzem, później ekspertem telewizyjnym, a po zrobieniu kariery na YouTube założył własny klub. Jako Rosjanin publicznie skrytykował inwazję na Ukrainę, przez co dziś nie może wrócić do ojczyzny. Właściciel Krasawa ENY, Jewgienij Sawin, ma do opowiedzenia więcej historii niż niejeden piłkarski obieżyświat. Jednocześnie stoi na czele jednego z najciekawszych sportowych projektów w Europie Wschodniej.
1 lutego 2026 roku. Denis Czeryszew zostaje nowym zawodnikiem Krasawa ENY Ypsonas FC, beniaminka cypryjskiej ekstraklasy. Obok niego stoi jego rodak, Jewgienij Sawin - właściciel klubu, który przebywa na wygnaniu z Rosji po sprzeciwieniu się propagandzie. Tak wielkiego sportowo i medialnie transferu jeszcze nie zrobił. Zresztą można pokusić się o stwierdzenie, że trudno o bardziej symboliczny ruch dla drużyny mającej siedzibę w mieście skupiającym obywateli różnych krajów postsowieckich.
Dalsza część tekstu pod wideo

Od piłkarza do gwiazdy mediów

Karierę piłkarską Jewgienija Sawina pamięta niewielu, mimo że była ona naprawdę przyzwoita. W jego portfolio możemy znaleźć epizod w reprezentacji Rosji U21 (sześć meczów, trzy gole), a także występy dla wielu tamtejszych klubów, takich jak Amkar Perm, Krylja Sowietow Samara, Urał Jekaterynburg czy Anży Machaczkała. Orbitował więc między pierwszą a drugą ligą rosyjską, ale jako napastnik nie mógł pochwalić się najlepszą skutecznością. W Priemier Lidze rozegrał łącznie 152 mecze, w których udało mu się zdobyć tylko 28 bramek.
Znacznie większą rozpoznawalność Sawin zdobył dopiero po odwieszeniu piłkarskich butów na kołek w 2015 roku. Nie przestawał angażować się w lokalny futbol - wyjątkowo dobrze radził sobie jako ekspert telewizyjny w stacji MatchTV, gdzie omawiał bieżące wydarzenia i komentował mecze, także podczas mundialu w Rosji. Po trzech latach doświadczenia w mediach zdecydował się na kolejny krok, zakładając na YouTube kanał “Krasawa”. Nazwa nieprzypadkowa, gdyż samo słowo pochodzi z rosyjskiego slangu i używane jest do wyrażania szacunku. Zawiera się w nim również przydomek Sawina wzięty od jego nazwiska, “Sawa”.
Tym, co wyróżniało Krasawę od innych rosyjskich kanałów o podobnej tematyce, było pokazywanie futbolu “od kuchni”. Sawin nagrywał reportaże i wywiady ze znanymi piłkarzami, zarówno lokalnie, jak i za granicą. Pierwszym opublikowanym materiałem była rozmowa z Aleksandrem Kierżakowem, ale później były piłkarz spotykał się z takimi personami jak Andriej Arszawin, Henrich Mchitarjan, Xavi Hernandez czy Steven Gerrard.
- Kanał zebrał ponad milion subskrypcji. Sawin regularnie opowiadał na nim o najważniejszych wiadomościach piłkarskich, skupiając się na zarówno na piłce rosyjskiej, jak i światowej. Prowadził to w sposób bardzo nowoczesny, więc spodobało się to widzom w różnym wieku - mówi nam Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej.
Popularność Sawina rosła, co ten wykorzystał, by założyć swój własny klub piłkarski. W ten sposób, w 2021 roku, w Moskwie, powstała FC Krasawa - drużyna, którą zarejestrowano do rywalizacji w trzeciej lidze rosyjskiej. Pretekstem do jej założenia nie była bynajmniej zwykła zachcianka. Wręcz przeciwnie, byłemu napastnikowi zależało na tym, by wystartować z niezależnym sportowym projektem stanowiącym przeciwieństwo tego, jak funkcjonuje większość rosyjskich futbolowych gigantów. Krasawa miała łamać stereotypy - nie była ani zabawką oligarchy (jak Spartak Moskwa), ani podmiotem ściśle powiązanym z instytucją państwową (jak CSKA, Dynamo czy Lokomotiw Moskwa). Za hasła przyjęła sobie wolność, transparentność i rozwój, i to właśnie w ich duchu chciała osiągać sukcesy sportowe.

Klub antysystemowy

Debiutancki sezon 2021/22 w trzeciej lidze rozpoczął się dla drużyny Sawina naprawdę obiecująco. Rundę jesienną Krasawa zakończyła na trzecim miejscu w tabeli swojej grupy regionalnej, co dało jej awans do grupy mistrzowskiej na wiosnę. Po przerwie zimowej zaczęły się jednak problemy, których powód mógł być tylko jeden - początek inwazji Rosji na Ukrainę. Sawin miał to szczęście, że 24 lutego 2022 roku był w Norwegii, gdzie przeprowadzał wywiad z rosyjskim bramkarzem Bodo/Glimt, Nikitą Haikinem. Tym samym media nie mówiły mu o “specjalnej operacji wojskowej”, a o pełnoskalowej agresji. Zareagował więc od razu i w ciągu dwóch dni zorganizował swojej rodzinie przeprowadzkę za granicę. Dopiero później zastanawiał się, co dalej.
- 26 lutego pomogłem mojej rodzinie wyprowadzić się z Rosji, aby zapewnić jej bezpieczeństwo. Następnie postanowiłem poczekać i obserwować rozwój sytuacji. Wysłałem wiadomość SMS do Andrija Jarmołenki, reprezentanta Ukrainy i piłkarza West Hamu United, proponując mu wywiad. Nie miałem pojęcia czy zgodzi się porozmawiać z rosyjskim blogerem, ale na szczęście przyjął propozycję. Inni ukraińscy zawodnicy zrobili to samo. Odmówił tylko Ołeksandr Zinczenko z Manchesteru City, który przyznał, że szanuje mnie, ale nie czuje się komfortowo przemawiając do rosyjskiej publiczności. Jego zdaniem Rosjanie i tak nie chcą słuchać alternatywnych opinii, bo “są poddani praniu mózgu” - opowiadał w długiej rozmowie dla Novaya Gazeta Europe, niezależnego portalu założonego przez rosyjskich dziennikarzy po wojnie ze względu na nasilającą się cenzurę.
- Prawie wszystkie rosyjskie dyscypliny sportowe są sponsorowane przez państwo. Kiedy sportowcy są proszeni o udział w bezsensownym wiecu popierającym Putina na stadionie Łużniki w Moskwie, większość z nich zgadza się bez wahania (...) Rosyjska piłka nożna jest idealnym odzwierciedleniem tego, czym naprawdę jest sama Rosja. Kanał Pierwszy, Kanał Drugi - niezależnie od tego, który z nich odpalisz, zobaczysz, że wszędzie mówią prawie to samo. Postanowiłem więc dać ukraińskim piłkarzom możliwość wypowiedzenia się na moim kanale YouTube. Jest to alternatywna opinia w stosunku do tego, co pokazują w telewizji - dodał.
Materiał powstał i ukazał się na kanale Krasawa 18 kwietnia 2022 roku. Głos zabrało w nim wielu zawodników przebywających poza granicami Ukrainy - Andrij Jarmołenko, Andrij Woronin, Witalij Mykołenko, a nawet legenda Szachtara Donieck, Chorwat Darijo Srna. Sam Sawin nie bał się używać w filmie słowa “wojna”, otwarcie mówiąc o rosyjskiej cenzurze i tym, co naprawdę dzieje się na froncie.
Z jednej strony YouTuber spełnił swój cel, bo jego film dotarł do szerokiej publiki, zbierając ponad milion i 700 tysięcy wyświetleń. Z drugiej zaś naraził siebie i swój klub na poważne problemy.
- Sawina zaczęły spotykać represje ze strony władzy. Utrudniano mu codzienne życie, usłyszał też zarzuty o „dyskredytację armii rosyjskiej”. FC Krasawa straciła wszystkich sponsorów i musiała przestać grać na dotychczasowym obiekcie. W efekcie przeniósł działalność do Cypru, gdzie w lipcu 2022 roku zakupił klub ENY Digenis Ypsonas z Limassolu, przemianowując go na Krasawa ENY Ypsonas FC - wyjaśnia nam Banasiewicz.

Z Rosji na Cypr

Cypr to jedno z ulubionych miejsc dla rosyjskich i białoruskich inwestorów. Obecny mistrz kraju, Pafos FC, który w tym roku otarł się o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, to wspólna własność oligarchy Siergieja Łomakina i przedsiębiorcy Romana Dubowa. Jego historia to materiał na zupełnie inny tekst, który możecie przeczytać TUTAJ. Z kolei dwa lata wcześniej premierowe mistrzostwo Cypru zdobył Aris Limassol, czyli klub finansowany przez Białorusina Władimira Fedorowa. Rolę dyrektora sportowego od 2023 roku pełni tam były napastnik Wisły Kraków Daniel Sikorski, który pod koniec piłkarskiej kariery grał także w Pafos.
- Od początku lat 90. XX wieku na Cypr zaczęło przyjeżdżać wielu Rosjan. Wyspa przyciągała także inwestorów ze względu na niskie podatki czy program “golden passports”, który pozwalał uzyskać obywatelstwo Unii Europejskiej w zamian za inwestycje w tym kraju. Z programu skorzystały blisko trzy tysiące rosyjskich obywateli, ale sytuacja częściowo uległa zmianie po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Cypr musiał dostosować się do wspólnej dla UE polityki sankcji, zamrażając aktywa wielu rosyjskich oligarchów i zamykając program paszportowy. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest dla Rosji ważnym partnerem gospodarczym, co potwierdza raport London School of Economics - mówi Banasiewicz.
- Na Wyspie Afrodyty do dziś mamy także skupiska ludności rosyjskojęzycznej. Mają oni własne sklepy, restauracje czy inne punkty usługowe. Miasto Limassol bywa potocznie nazywane „Limassolgradem” ze względu na dużą liczbę mieszkających tam Rosjan. Właśnie dlatego w Arisie pojawił się białoruski biznesmen, który od wielu lat prowadzi kampanie w celu zainteresowania mieszkańców futbolem. Władze klubu wprowadziły język rosyjski na stronie, a niektóre komunikaty kierowały głównie do mieszkających na Cyprze Rosjan - dodaje nasz rozmówca.
Nie ma żadnego przypadku w tym, że FC Krasawa została ponownie założona na Cyprze, a jej obecna siedziba mieści się akurat w Limassolu. Była to najlepsza możliwa opcja dla Sawina, który w Rosji nie ma już czego szukać, a jego ewentualny powrót do ojczyzny może się skończyć trafieniem za kratki. Z powodzeniem realizuje swoją wizję za granicą, co doskonale obrazują wyniki sportowe klubu:
  • 2022/23: grupa spadkowa drugiej ligi cypryjskiej, czwarte miejsce
  • 2023/24: grupa mistrzowska drugiej ligi cypryjskiej, piąte miejsce
  • 2024/25: mistrzostwo drugiej ligi, awans do cypryjskiej ekstraklasy

Pierwszy sezon w elicie i wielki transfer

Przygodę w elicie FC Krasawa zaczęła z wysokiego “c”, już pod zupełnie nową nazwą Freedom 24 EN Ypsonas. Na dzień dobry w pierwszej kolejce napsuła krwi APOEL-owi Nikozja, minimalnie przegrywając z nim 1:2. Tydzień później dała popis w derbach Limassolu, miażdżąc na wyjeździe Apollon aż 3:0. Asystę przy jednym z goli zanotował Patryk Lipski, pomocnik znany z występów m. in. dla Ruchu Chorzów i Lechii Gdańsk.
Niestety, jedna jaskółka wiosny nie czyni - zaledwie miesiąc później w klubie rozpoczął się pierwszy poważniejszy kryzys. Domowa porażka 0:4 z AEK-iem Larnaka zapoczątkowała niechlubną serię ośmiu przegranych meczów z rzędu w lidze. Po drodze Krasawa odpadła także w 1/16 finału Pucharu Cypru, ponosząc klęskę w konkursie rzutów karnych przeciwko drugoligowemu Nea Salamis. Grudniowe zwycięstwo ze słabiutkim Paralimni (1:0) oznaczało dla zespołu pierwsze punkty od prawie trzech miesięcy.
Po 20 kolejkach jasnym jest, że głównym celem na obecny sezon pozostaje walka o utrzymanie. Aktualnie Krasawa jest w cypryjskiej ekstraklasie trzecia od końca, a na koncie ma 17 punktów - tyle samo, co przedostatni Achnas. Podczas zimowego okienka Sawin pokazał jednak, że chce mierzyć znacznie wyżej i dopiął zdecydowanie największy transfer w historii klubu. Sprowadził bowiem do niego byłego piłkarza Realu Madryt i reprezentacji Rosji, Denisa Czeryszewa. 35-letni skrzydłowy był gwiazdą “Sbornej” na mundialu w 2018 roku, pomagając jej dotrzeć aż do ćwierćfinału. Na turnieju strzelił trzy gole. Piłkarsko nie jest już na tym samym poziomie, co kiedyś - sezon 2024/25 spędził w drugoligowym greckim Panionios, dla którego rozegrał 24 mecze, strzelił pięć goli i zanotował pięć asyst.
- Czeryszew jeszcze jakiś czas temu deklarował, że chce wrócić na stałe do Rosji, więc dla tamtejszych kibiców i dziennikarzy jego decyzja o dołączeniu do Krasawy jest zaskakująca. Krytykuje się go za to, że wybrał klub, którego właściciel otwarcie sprzeciwia się obecnej władzy we własnym kraju, jest poszukiwany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a za powrót do ojczyzny grozi mu więzienie. I rzeczywiście, Sawin nie krył się ze swoimi antywojennymi poglądami i otwarcie o nich mówi, ale nie oznacza to, że całkowicie zapomniał o swoim kraju. Zresztą, w jednym z wywiadów udzielonych po opuszczeniu Rosji sam przyznał, że chce stworzyć klub łączący obywateli obszaru poradzieckiego. To właściciel otwarty na wielonarodowość - zauważa Banasiewicz.
To właśnie dlatego transfer Czeryszewa jest taki ważny. Barw Krasawy bronią piłkarze z 20 różnych krajów, w tym trzech Ukraińców, Rosjanin, Białorusin i Bułgar. Znajdziemy tam także obywateli Argentyny, Finlandii, Burkina Faso, Dominikany, Polski czy Republiki Zielonego Przylądka. W ten sposób klub chce budować międzynarodową społeczność, a także rozwijać akademię promującą piłkarskie talenty z państw postsowieckich. W planach jest również budowa nowego stadionu na 5000 widzów. Rozwój projektu idzie więc pełną parą i istnieje duża szansa na to, że kiedyś jeszcze o nim usłyszymy.

Przeczytaj również