Hit transferowy w Ekstraklasie! Reprezentant kraju z mocnym CV. Wart kilka milionów euro
To bez wątpienia jeden z najciekawszych transferów tego lata w PKO BP Ekstraklasie. Do Korony Kielce trafia Ondrej Lingr, piłkarz z niezwykle bogatym CV, 25-krotny reprezentant Czech, zawodnik wyceniany przez portal Transfermarkt na trzy miliony euro.
To jest hit, co się zowie. Nie tylko jak na warunki klubu ze Świętokrzyskiego, ale także biorąc pod uwagę całe polskie poletko. Kwota transakcji przeprowadzonej z amerykańskim Houston Dynamo, sięgająca niemal miliona euro, to jasny sygnał, już co najmniej drugi po nabyciu z Górnika Zabrze czołowego zawodnika poprzedniego sezonu, Patrika Hellebranda, że w Kielcach powstaje bardzo ciekawy projekt.
Reprezentant kraju, żołnierz Slota
Kariera 27-letniego pomocnika z czeskiego Hawierzowa nabrała potężnego rozpędu za sprawą występów w Slavii Praga. To w barwach „Zszytych” Lingr wyrósł na jednego z najbardziej błyskotliwych ofensywnych graczy w swojej ojczyźnie, zdobywając mistrzostwo i Puchar Czech oraz z powodzeniem rywalizując w europejskich pucharach, gdzie potrafił zdobywać fenomenalne bramki, jak ta przeciwko Nicei sześć lat temu.
Jego dynamika i zmysł do gry kombinacyjnej zaowocowały opiewającym na cztery miliony euro transferem do Feyenoordu Rotterdam. W barwach drużyny z portowego miasta Lingr był niezwykle cennym zmiennikiem w armii Arniego Slota, w której występował jednak tylko przez jeden sezon. W tym czasie czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców po wejściu z ławki rezerwowych.
– Zdecydowanie bardziej odpowiada mi gra w podstawowej jedenastce, choć wchodząc z ławki zawsze dawałem z siebie sto procent i cieszę się z dobrych efektów. Nie chciałbym jednak, żeby przypięto mi łatkę wyłącznie “jokera”. Czuję się na siłach i mam w sobie dość pewności, by pokazać, że miejsce w wyjściowym składzie po prostu mi się należy - oświadczył przed ostatnimi mistrzostwami Europy.
Po powrocie z EURO 2024, podczas którego rozegrał łącznie 75 minut zaliczając asystę w grupowym starciu z Gruzją (1:1), w klubie zastał zupełnie inną sytuację. Nowy trener nie zamierzał więcej stawiać na czeskiego pomocnika. W pierwszych trzech ligowych kolejkach Lingr nie wstawał z ławki rezerwowych, dlatego zwrócił się do zarządu z prośbą o transfer. Ponownie pod swoje skrzydła przyjęła go Slavia, choć i tam znów nie potrafił na długo zagrzać miejsca. Czuł, że potrzebuje gruntownej zmiany otoczenia.
Amerykański sen? Bynajmniej
Następnym przystankiem w jego karierze okazała się amerykańska Major League Soccer. W marcu 2025 roku Houston Dynamo wyłożyło za Czecha 2,3 miliona euro. Choć w Teksasie Lingr uzbierał 43 mecze, zdobywając trzy bramki i zaliczając pięć asyst, w ostatnim czasie pełnił tam drugoplanowe role. W ostatnich miesiącach przegrał rywalizację o pierwszy skład z Polakiem, Mateuszem Boguszem.
Największy rozgłos przyniosła mu efektowna bramka zdobyta strzałem z woleja w derbowym spotkaniu przeciwko Austin FC. Wtedy też wykonał charakterystyczną cieszynkę w stylu Cristiano Ronaldo. Nagrania z tego golem obiegły czeskie portale sportowe, a dziennikarze podkreślali, że Lingr potrafi błyskawicznie wejść w mecz i rozkochać w sobie amerykańskich kibiców.
Czech przyznał, że przeprowadzka do Houston była dla niego ogromną i bardzo pozytywną zmianą życiową.
- Ameryka absolutnie mnie zachwyciła. Życie tam jest zupełnie inne niż w Europie, ludzie są niezwykle otwarci, pozytywnie nastawieni i przyjacielscy - mówił portalowi idnesz.cz
Nowa kultura kompletnie zawróciła mu w głowie. A raczej… na głowie. Na pierwsze zgrupowanie kadry po transferze przyjechał z przefarbowanymi na żółto włosami.
- Chciałem spróbować czegoś nowego, a w Ameryce takie rzeczy są zupełnie naturalne, nikt tam na to nie zwraca uwagi. Chłopaki w reprezentacji trochę się ze mnie śmiali i docinali mi w szatni, ale wszystko w formie żartów – komentował z uśmiechem.
Ale to nie nowa fryzura, a drastyczny spadek liczby rozegranych minut w 2026 roku osłabił jego pozycję w kadrze Czech. Ostatni raz w barwach narodowych wystąpił we wrześniu ubiegłego roku i oczywiście nie został włączony do grupy, która poleciała na mundial rozgrywany za oceanem. Ten bolesny moment ostatecznie skłonił go do porzucenia amerykańskiego projektu, a co za tym idzie - powrotu do Europy. Sam klub wolał natomiast pogodzić się ze stratą finansową (kupili Lingra za dwa miliony, sprzedali za milion), niż trzymać niezadowolonego zawodnika na ławce rezerwowych.
Scyzoryk do naostrzenia
Transfer zawodnika biorącego udział w finałach EURO 2024 to dla Korony Kielce ruch wykraczający poza standardowe wzmocnienie kadry. Lingr jest piłkarzem wyjątkowo wszechstronnym – może występować zarówno jako klasyczna „dziesiątka”, jak i podwieszony napastnik czy skrzydłowy.
Słynie z szybkiego podejmowania decyzji na małej przestrzeni, co powinno mocno ożywić atak pozycyjny “Złocisto-Krwistych”, a wytrenowana w Slavii Praga powtarzalność i wysoka intensywność doskonale wpisują się w fizyczne wymogi polskiej Ekstraklasy. Sam zawodnik nie ukrywał entuzjazmu po podpisaniu trzyletniej umowy.
- Bardzo chcieli mnie widzieć u siebie, pokazali mi swój projekt, który również był dla mnie bardzo interesujący. Ekstraklasa jest świetną ligą. Słyszałem też, że kibice Korony są wspaniali, miasto również mi się podoba. Z niecierpliwością oczekuję tego, co właśnie się dla mnie zaczyna – przyznał Lingr w rozmowie z klubowymi mediami.
Zawodnika nie może się nachwalić Jiri Bilek, były gracz Zagłębia Lubin, który do niedawna pracował w Slavii jako dyrektor sportowy.
- To typ zwycięzcy. Ma niesamowity charakter, a Korona z nim może wiele osiągnąć. Daje mnóstwo opcji, jest wszechstronny. Myślę, że przenosiny do Kielc pomogą mu wrócić do reprezentacji Czech prowadzonej już przez nowego selekcjonera - mówił Bilek w wywiadzie dla portalu Echo Dnia.
Trzeba przyznać, że przewidywania wokół tego, jak Ondrej Lingr wkomponuje się w układankę Korony, są wysoce obiecujące. Jeśli Czech szybko odnajdzie rytm meczowy i złapie odpowiednią chemię z zespołem, transfer prosto z MLS może okazać się jednym z najciekawszych i najbardziej trafionych ruchów całego okienka w polskiej lidze.