Oto światowe gwiazdy do wzięcia za darmo po sezonie. Przeprowadzka z Bayernu do... Realu?
Po co przepłacać, skoro można mieć za darmo? Przed wami lista dziesięciu zawodników, których umowy kończą się wraz z bieżącym sezonem. Każdy ma szanse na ciekawy transfer, ale też przytulenie wyjątkowo wysokiej premii za podpis.
Prawo Bosmana wkroczyło do Europy w 1995 roku, pierwszym zawodnikiem wysokiej klasy, który z niego skorzystał, był Edgar Davids. Reprezentant Holandii zamienił Ajax na AC Milan. W kolejnych latach lista piłkarzy wydłużała się o kolejne imponujące nazwiska, obejmując między innymi Andreę Pirlo, Roberta Lewandowskiego, Steve'a McManamana czy Kyliana Mbappe. Za kilka tygodni historia znów się powtórzy, a gwiazdy zmienią kluby na zasadzie wolnych transferów.
Tym samym zebraliśmy listę dziesięciu naszych zdaniem najciekawszych nazwisk, które mogą liczyć na przeprowadzkę po zakończeniu bieżącego sezonu. Nie brakuje zawodników z absolutnego szczytu, znajdują się tu również postacie stale budujące markę na europejskich arenach.
Lista rezerwowa: Ibrahima Konate (Liverpool), Dusan Vlahović (Juventus), Quinten Timber (Feyenoord), John Stones (Manchester City), Leon Goretzka (Bayern), Harry Maguire (Manchester City).
Julian Brandt (Borussia Dortmund)
Klub nie nakłada szczególnej presji na reprezentanta Niemiec, pozwala mu na spokojnie przemyśleć kwestię przyszłości. Z drugiej strony Brandt odpalił dopiero w grudniu, strzelił wtedy cztery z ośmiu swoich goli w tym sezonie. Być może to kolejny przypadek zawodnika, który ożywa, gdy trzeba postarać się o nową umowę lub wywalczyć atrakcyjną ofertę od innego pracodawcy. Bild podtrzymuje, że żadna ze stron nie jest zainteresowana przeprowadzką już w zimę.
Serge Gnabry (Bayern)
Ze wszystkich wymienionych tu zawodników to Gnabry może mieć największe szanse na przedłużenie kontraktu. Mówi się o trzyletniej prolongacie. Sky Germany podaje, że władze Bayernu widzą w skrzydłowym jednego z liderów i są pod wrażeniem jego pozytywnego wpływu na szatnię. Ponadto 30-latek daje konkrety na boisku. Ma już pięć trafień i osiem asyst, a wszystko przy limitowanym czasie gry - w Bundeslidze uzbierał 48% możliwych minut, w Lidze Mistrzów 63%, a w Pucharze Niemiec 38%.
Marc Guehi (Crystal Palace)
Liverpool zgłosił się po Anglika latem i nie można wykluczyć, że wróci zimą. Guehi nie dał pretekstu, aby go wykreślić. Mimo sagi transferowej, która nie zakończyła się dla niego pomyślnie, stoper pozostał kluczowym zawodnikiem i kapitanem Crystal Palace. Jednocześnie nic nie wskazuje na to, aby 25-latek rwał się do przedłużenia umowy, rozdział w Londynie niebawem zostanie zamknięty. Pytanie, czy już zimą, czy dopiero latem. W samym klubie nie podjęto jeszcze decyzji, styczeń to ostatni moment, aby na defensorze cokolwiek zarobić.
Robert Lewandowski (FC Barcelona)
Rozmową u Bogdana Rymanowskiego Polak pokazał, że nie zamierza kryć Barcelony za wszelką cenę. Zadeklarował przywiązanie i szacunek do klubu, ale też potwierdził wstydliwą - z perspektywy samej "Blaugrany" - historię z prośbą o zakończenie strzelania, bo inaczej trzeba będzie płacić Bayernowi. To udowadnia, że Lewandowski nie będzie robił wszystkiego, aby w Katalonii zostać. Bo czy sama Barcelona działa inaczej? Niekoniecznie. Choćby za sprawą kibiców, którzy masowo głosowali za tym, aby nie przedłużać kontraktu z weteranem. To jednak 37-latka powinno martwić drugorzędnie, jest w stanie znaleźć nowy klub pięć minut po ogłoszeniu rozstania z Barceloną.
Mike Maignan (AC Milan)
Chociaż tytuł najlepszego golkipera Serie A wykradł Mile Svilar, to Maignan również należy do czołówki i wiele klubów chciałoby go u siebie. Dotyczy to również Milanu. Matteo Moretto przekazał, że Włosi zamierzają złożyć konkretną ofertę swojemu zawodnikowi, ale wcale nie są przekonani, że ich misja zakończy się powodzeniem. Kluczowe dla sprawy pozostaje podejście samego bramkarza, a ten pamięta, że prolongata była bliska już w marcu, lecz wtedy rozmyślił się pracodawca. W bieżącym sezonie Francuz uzbierał 18 występów i zachował osiem czystych kont.
Andy Robertson (Liverpool)
Był moment, gdy wydawało się, że po Robertsonie w Liverpoolu już nikt płakać nie będzie. A jednak Szkot wrócił do łask i formy, co komponowało się z beznadziejnym wejściem Milosa Kerkeza. Od grudnia 31-latek znów trzyma się na uboczu, ale panuje przekonanie, że coś może jeszcze zagwarantować swojej drużynie. Ewentualne odejście obrońcy nie będzie najpewniej związane z dołączeniem do europejskiego giganta, na ten moment łączy się go głównie z Celtikiem.
Antonio Ruediger (Real Madryt)
Największym problemem Niemca pozostają kontuzje, ale o jego jakości sporo mówi, że gdy tylko uporał się z problemami zdrowotnymi, to wskoczył do podstawowego składu Realu, przynajmniej w lidze hiszpańskiej. Stoper dobrze wyglądał z Deportivo, Celtą, ale przede wszystkim Bilbao - "Królewscy" stracili w tych meczach łącznie jednego gola. AS podaje, że sytuacji 32-latka przyglądają się między innymi Chelsea i PSG. A śledzić jest co, bo w Madrycie nikt sprawy nie rozstrzygnął.
Marco Senesi (Bournemouth)
W poprzednim sezonie Argentyńczyk nie mógł rozwinąć skrzydeł, przeszkodziła w tym kontuzja uda, ale w bieżącym 28-latek stał się życzeniem noworocznym większości klubów Premier League. Lewonożny stoper, sprawdzony w lidze, bardzo dobrze wyprowadzający piłkę, świetnie wywiązujący się z zadań defensywnych. Wszystko się zgadza, a wiek nie stanowi problemu, skoro mówimy o darmowym transferze. Zawodnik Bournemouth jest liderem wśród środkowych obrońców, jeśli chodzi o asysty, stworzone sytuacje, podania w pole karne, liczbę działań w destrukcji, odbiory. Ponadto wicelideruje w wybiciach i przechwytach.
Bernardo Silva (Manchester City)
Pożegnanie Portugalczyka wydaje się przesądzone. Według Sky Sports pozycję Bernardo Silvy przejmie Tijjani Reijnders, ale klub szuka też kolejnego pomocnika, aby wzmocnić rywalizację oraz rotację. 31-latek nie daje już takiej jakości, bo chociaż w Premier League regularnie gra w pierwszym składzie, to wielokrotnie brakuje konkretów, aby spłacić kredyt zaufania wręczony przez Pepa Guardiolę. Mirko Di Natale twierdzi, że doświadczonego zawodnika obserwują Benfica i Juventus. W obu przypadkach trudno mówić o zaskoczeniu.
Dayot Upamecano (Bayern)
Spekulacje o transferze Francuza ciągną się od kilkunastu miesięcy, a teraz jeszcze przybiorą na sile, bo Upamecano ma kapitalną formę. Lothara Matthaus wybrał defensora Bayernu do swojej "jedenastki" rundy jesiennej i legendzie trudno się dziwić. Trudno też dziwić się zainteresowaniu, jakie usługami 27-latka wyraża Real Madryt, zwłaszcza biorąc pod uwagę potencjalne odejście Ruedigera. The Athletic zauważa przy tym, że wymagania finansowe defensora są przesadą dla "Die Roten", ale inaczej na sprawę ma zapatrywać się PSG.