Kapitalne wieści dla Lecha Poznań. "Powinno wystarczyć"
Siedmiu kandydatów i najprawdopodobniej pięć przepustek do gry w eliminacjach europejskich pucharów. Podczas gdy ponad połowa ligi walczy o utrzymanie, na szczycie ekstraklasowej tabeli toczy się równie zażarta batalia o największe laury. Kto wyjdzie z niej zwycięsko? Jakie drużyny zobaczymy na podium? Czy dojdzie do sensacyjnych rozstrzygnięć? Bierzemy pod lupę szanse poszczególnych ekip.
Ekstraklasa po 30 kolejkach podzieliła nam się na dwie główne grupy. Zespoły z lokat 8-18 muszą skupić się na tym, żeby nie spaść z ligi, bo różnice punktowe są wśród nich doprawdy minimalne. Degradacja na tym etapie rozgrywek, a pozostały jeszcze cztery serie gier, nie grozi zaledwie siedmiu klubom. I to właśnie one powalczą ze sobą o mistrzostwo, podium czy możliwość reprezentowania kraju w kolejnej edycji europejskich pucharów.
Komu sprzyja terminarz? U kogo forma zwyżkuje, a kto radzi sobie ostatnio kiepsko? Jak wyglądają procentowe szanse? Bierzemy pod lupę sytuację na szczycie tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Przypomnijmy jeszcze, że najprawdopodobniej przepustki do eliminacji europejskich pucharów wywalczy w tym sezonie pięć najlepszych zespołów z Ekstraklasy. Będzie tak, jeśli zwycięzca Pucharu Polski (Raków lub Górnik Zabrze), zakończy ligowe zmagania w czołowej piątce. A to bardzo realne.
7. Zagłębie Lubin - 44 punkty
Kilka tygodni temu, gdy Lubinianie punktowali naprawdę rewelacyjnie i zajmowali w tabeli pozycję lidera, nieśmiało mówiło się nawet o tym, że mogą zakończyć sezon na podium. Potem jednak złapali sporą zadyszkę. Z ostatnich sześciu meczów wygrali tylko jeden, przegrali aż pięć, ostatnio z zamykającym stawkę Bruk-Betem. W efekcie spadli na siódmą lokatę i choć do kilku ekip będących wyżej tracą niewiele, to trudno będzie im zakończyć sezon w TOP5, nie mówiąc już o czołowej trójce. Żeby wykorzystać pozostały rozkład jazdy, który naprawdę nie wygląda źle, muszą wskoczyć na zdecydowanie wyższe obroty. U siebie zagrają jeszcze z Cracovią i Pogonią, pojadą też do Zabrza i Białegostoku. O ile delegacje na papierze powinny być piekielnie trudne, to oba domowe spotkania są do wygrania. Według wyliczeń Piotra Klimka “Miedziowi” nie mają już praktycznie żadnych szans na tytuł, ale śmiało mogą celować w wywalczenie przepustki do eliminacji europejskich pucharów.
- Szanse na mistrzostwo: 0% (w przybliżeniu)
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 2,1%
- Szanse na Europę: 32%
- Terminarz: Cracovia (dom), Górnik (wyjazd), Pogoń (dom), Jagiellonia (wyjazd).
6. GKS Katowice - 44 punkty
Takim samym dorobkiem punktowym może obecnie pochwalić się GKS Katowice. On jednak, w przeciwieństwie do Zagłębia, jest w dużym gazie. Nie przegrał żadnego z ostatnich czterech spotkań ligowych, zatrzymał w tym czasie na wyjeździe Lecha, pokonał do niedawna rozpędzony Motor i groźną Wisłę Płock, a w Pucharze Polski dopiero po rzutach karnych przegrał wyjazdowy półfinał z Rakowem. Grał w tym czasie naprawdę świetny, miły dla oka, ofensywny futbol. I śmiało może celować w równie udany finisz rozgrywek. Już w najbliższy weekend zagra u siebie z najsłabszym w stawce Bruk-Betem, potem gościć będzie też kiepsko spisującą się w ostatnich miesiącach Jagiellonię. A ponadto wybierze się do Gliwic i Szczecina, a więc na stadiony dwóch ekip uwikłanych w walkę o utrzymanie. Terminarz na papierze słodko-gorzki, ale podopieczni Rafała Góraka w takiej formie są w stanie pokonać każdego. Szansa na tytuł, według Klimka, jest w zasadzie zerowa, ale ta dotycząca Europy to aż 55,4%.
- Szanse na mistrzostwo: 0% (w przybliżeniu)
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 1,9%
- Szanse na Europę: 55,4%
- Terminarz: Bruk-Bet (dom), Piast (wyjazd), Jagiellonia (dom), Pogoń (wyjazd).
5. Wisła Płock - 45 punktów
Sinusoida. Tak w skrócie można określić tegoroczne dokonania Wisły Płock. Przypomnijmy, że “Nafciarze” zimowali jako lider tabeli, potem 2026 rok rozpoczęli od pokonania Rakowa, po czym przegrali pięć razy z rzędu. Nagle się jednak obudzili, znów zaczęli dobrze punktować, po czym niespodziewanie w miniony weekend u siebie nie dali rady Radomiakowi. Podopieczni Mariusza Misiury nie grają zbyt pięknie, stawiają na pragmatyzm i jak widać, przynosi to bardzo różne skutki. Całościowo jednak sezon mogą uznać za udany. Na pewno nie spadną już ligi, a mogą nawet pokusić się o podium czy miejsce w TOP5. O ile poradzą sobie z wymagającym terminarzem, bo tak trzeba określić wyjazdy do Szczecina i Poznania, a także domowe starcia z Motorem i Górnikiem. Co ciekawe, choć Wisła wyprzedza póki co minimalnie Zagłębie i GKS, zdaniem Piotra Klimka ma mniejsze szanse na Europę. Wynoszą one 30,2%.
- Szanse na mistrzostwo: 0,2%
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 1,9%
- Szanse na Europę: 30,2%
- Terminarz: Pogoń (wyjazd), Motor (dom), Górnik (dom), Lech (wyjazd).
4. Raków Częstochowa - 46 punktów
Możemy chyba zaryzykować stwierdzenie, że Raków nie zdobędzie w tym sezonie drugiego w swojej historii mistrzostwa Polski. Sześć punktów straty do liderującego Lecha, a do tego gorszy bilans spotkań bezpośrednich z Poznaniakami, na zaledwie cztery kolejki przed końcem ogranicza szanse do minimum. Te według Piotra Klimka wynoszą 1,5%. “Medaliki” realnie muszą skupić się zatem na walce o podium, najlepiej drugie miejsce, bo ono gwarantuje grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Samą przepustkę do Europy mają w zasadzie pewną. Nie dość, że raczej nie wypadną z TOP5, to jeszcze grają w finale Pucharu Polski. Daje im to aż 97% szans na udział w kolejnej edycji pucharowych zmagań na Starym Kontynencie. Optymizmem napawa też terminarz, bo “Medaliki” jeszcze trzykrotnie zagrają u siebie - z Koroną, Jagiellonią i Arką. Jedyny wyjazd to wycieczka do Gliwic.
- Szanse na mistrzostwo: 1,5%
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 22,6%
- Szanse na Europę: 97%
- Terminarz: Korona (dom), Jagiellonia (dom), Piast (wyjazd), Arka (dom)
3. Jagiellonia - 46 punktów
O ile Raków ostatnio punktuje całkiem solidnie, mająca na swoim koncie taki sam dorobek punktowy Jagiellonia od dłuższego czasu rozczarowuje. Miłą odmianę kibice “Dumy Podlasia” zobaczyli niedawno w Gdyni, gdzie ich podopieczni wygrali 3:0, ale patrząc szerzej - zespół prowadzony przez Adriana Siemieńca wygrał tylko dwa z dziesięciu ostatnich spotkań. W tym okresie gorzej punktowały jedynie Bruk-Bet oraz Cracovia. Nawet mimo tak słabego okresu Jagiellonia liczy się jednak grze o duże cele. Na mistrzostwo i wicemistrzostwo szanse ma niewielkie (kolejno 0,8% i 8,1%), ale poza strefę dającą europejskie puchary wypaść nie powinna. Przynajmniej w teorii, bo patrząc na jej rozkład jazdy, wcale nie będzie tak łatwo. Wymagająco wyglądają przede wszystkim wyjazdy do Częstochowy i Katowic. Przy nich zwycięstwa w domowych starciach z Pogonią oraz Zagłębiem to wręcz obowiązek.
- Szanse na mistrzostwo: 0,8%
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 8,1%
- Szanse na Europę: 75,2%
- Terminarz: Pogoń (dom), Raków (wyjazd), GKS Katowice (wyjazd), Zagłębie (dom).
2. Górnik Zabrze - 49 punktów
Górnik w miniony weekend ograł właśnie Jagiellonię, dzięki czemu wskoczył bezpośrednio za plecy liderującego Lecha i ma na finiszu rozgrywek zdecydowanie większy komfort. Do Europy po długich latach powróci na… 97%. Może to zrobić drogą ligową, może też pucharową, bo przecież za kilka dni w finale zagra z Rakowem. Pozostając natomiast przy Ekstraklasie, apetyty w Zabrzu urosły do niewyobrażalnych rozmiarów. Nawet mistrzostwo nie brzmi dziś jak science fiction, choć będzie o nie trudno (8,5% szans), bo Lech ma nie tylko trzy punkty więcej, ale i lepszy bilans spotkań bezpośrednich. Zabrzanie są natomiast faworytem do zajęcia drugiej pozycji, gwarantującej udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Sprzyja im, przynajmniej na papierze, terminarz. U siebie zagrają jeszcze z Zagłębiem i Radomiakiem, pojadą też do Gdyni i Płocka.
- Szanse na mistrzostwo: 8,5%
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 65,7%
- Szanse na Europę: 98,2%
- Terminarz: Zagłębie (dom), Arka (wyjazd), Wisła Płock (wyjazd), Radomiak (dom).
1. Lech Poznań - 52 punkty
Jeśli Lech wypuści z rąk tytuł mistrzowski, trzeba będzie mówić o sporej kalibru wpadce. “Kolejorz” odskoczył Jagiellonii i Rakowowi, a i nad drugim Górnkiem, uwzględniając mecze między tymi drużynami, zachowuje przewagę, której nie jest w stanie stracić nawet po jednym przegranym meczu. Dziewięć punktów w czterech meczach daje mu pewny tytuł, wystarczyć powinno też siedem oczek, a może i mniej, w zależności od wyników rywali. Lech natomiast na pewno nie będzie minimalistą, bo nie ma ku temu powodów. Ma najlepszą i najszerszą kadrę, imponuje formą, ostatnio zmiażdżył Legię. Nie musi też drżeć przed rozkładem jazdy na kolejne tygodnie. U siebie zagra jeszcze z fatalną na wyjazdach Arką i przeciętną Wisłą Płock. Jeśli gdzieś może napotkać na jakiekolwiek trudności, to pewnie prędzej na wyjazdach, gdzie będzie jeszcze rywalizował z Motorem oraz Radomiakiem. I w tych spotkaniach będzie jednak faworytem. “Kolejorz” według Klimka obroni tytuł mistrzowski na 88,9%.
- Szanse na mistrzostwo: 88,9%
- Szanse na TOP2 (el. Ligi Mistrzów): 97,8%
- Szanse na Europę: 100% (w przybliżeniu)
- Terminarz: Motor (wyjazd), Arka (dom), Radomiak (wyjazd), Wisła Płock (dom).